Zróbmy to razem dla pszczół! – Diana Dyba i jej pszczela inicjatywa

Kiedy byłam mała uwielbiałam oglądać Film o pszczołach – animację stworzoną przez studio   DreamWorks Animation. Opowiada o tym, jak tragiczne skutki może mieć dla naszej planety wyginięcie pszczół. Animacja powstała w 2007 roku – dziś to, co wtedy było fikcją, staje się realnym problemem.

Dlatego potrzebujemy takich osób jak Diana Dyba, która od dwóch lat zajmuje się prowadzeniem projektu Zróbmy to razem dla pszczół! Dzięki swojej inicjatywie, Diana łączy siły, edukuje i wspiera pszczoły. Jak sama bowiem wielokrotnie podkreśla w naszej rozmowie, najważniejsze jest to, aby zwiększała się świadomość ludzi na temat tego, jak ważną rolę pełnią pszczoły w naszym ekosystemie. 

Diana swoją przygodę z pszczołami zaczęła od współpracy z kolektywem Roi Się, któremu pomagała w rozwinięciu skrzydeł – Poznałam wtedy pracę pszczelarzy, zderzyłam się też z tym, jak bardzo pszczoły są zagrożone. Zafascynowałam się tymi owadami, sposobem w jaki funkcjonują, dowiedziałam się wszystkiego o budowie ula, poznałam specyfikę pracy pszczelarza. Totalnie mnie ten temat pochłoną, a chłopcy z Roi Się mieli pomysł na założenie fundacji. Pandemia trochę pokrzyżowała nasze plany, dlatego zdecydowałam się zacząć działać w ramach bloga, który prowadzę od kilku lat – Zrób to po swojemu. Tak rozpoczęła się pierwsza edycja projektu Zróbmy to razem dla pszczół!.

W ramach pierwszej edycji projektu, realizowanego we współpracy z warszawską Fundacją Pociechom, Dianie udało się uzbierać na licytacji fundusze, które pozwoliły na konkretne działania. Powstała więc łąka kwietna, postument edukacyjny przeznaczony do zwiększania świadomości na temat pszczół wśród najmłodszych, oraz ule dla pszczół. Był to ogromny sukces, ponieważ jak podkreśla Diana, obecnie w ulach mieszka 120 tysięcy pszczół. Są to zdrowe, dobrze rozwijające się i mocne rodziny, którymi opiekuje się pan Marek, pszczelarz z ogromną wiedzą i sercem do pszczół. Dzięki temu, udało nam się choć trochę zwiększyć populację tych niezwykłych owadów. Wierzę, że każde takie działanie jest ważne i potrzebne, w ten sposób możemy oddać naszej planecie to, co jej zabieramy.  

W trakcie rozmowy z Dianą dowiaduję się również, że najważniejszym zadaniem jest zwiększanie świadomości, nie tylko dzieci, ale może właśnie przede wszystkim dorosłych ludzi, którzy o pszczołach i ich roli wiedzą niewiele. Edukacja – od tego się wszystko zaczyna, świadomość o pszczołach jest niska, jest to zaskakujące, ale pęd życia jest tak ogromny, że dużo rzeczy nam umyka. Wydaje mi się, że ludzi trzeba z każdej strony informować o zagrożeniu, jakie wiąże się z wyginięciem pszczół. Powinniśmy szukać odpowiedzi na pytania o to, co sprawia, że pszczoły wymierają, jak możemy je ratować. Żyjemy w zamkniętym kręgu, a cała nasza planeta jest jednym wielkim domem. Aby wprowadzić zmiany, musimy zwrócić się przede wszystkim w stronę naszego własnego podwórka. 

Chodzi więc o sięganie po świadome produkty, przejrzyste metki, ekologiczną żywność przygotowywaną według standardów ochrony środowiska. Zaopatrywanie domów w produkty spożywcze pochodzące od lokalnych producentów i rolników. Unikanie pestycydów, bo to one są najbardziej szkodliwe i niebezpieczne dla pszczół, ale ciągle wykorzystywane przez większość rolników do ochrony upraw. Diana zwraca moją uwagę na bardzo ważny aspekt świadomych przemian w zakresie produktów spożywczych – To, że żywność ekologiczna, jest coraz droższa, jest dowodem na to, że produkcja przebiega w zrównoważony sposób – ceny mogą nam pokazać, ile pracy trzeba włożyć w proces produkcji, który jest fair w stosunku do planety. Myślę, że to właśnie ceny za zdrową żywność uświadomią nam, jak duży jest problem. Dostęp do tych organicznych produktów będzie miała za pewne tylko nieliczna grupa osób, co jest straszną wizją. Dlatego zmiany muszą zachodzić w obrębie największych graczy – zarządzenia do spraw przebiegu produkcji muszą przychodzić do nas odgórnie. Zdarza się niestety, że przedsiębiorcy „obchodzą” wymagania upraw ekologicznych, jest to nie tylko nieetyczne, ale również szkodliwe dla całego procesu zmiany na bardziej świadomą produkcję. 

Jak podkreśla Diana, najważniejsze jest to, aby rolnikom była udzielana pomoc w zakresie organizacji zrównoważonej, ekologicznej produkcji żywności – koszty związane z tego typu produkcją są niezwykle wysokie, nie każdy więc decyduje się na rewolucje w swoim gospodarstwie. Ale gdyby państwo oferowało rolnikom pomoc, również finansową, zmiany mogłyby nadejść szybciej i nie byłyby tak kosztowne, zarówno dla gospodarzy, jak i konsumentów. 

Powtórzmy więc raz jeszcze – edukacja. Dlatego w ramach drugiej edycji projektu Zróbmy to razem dla pszczół! Diana planuje między innymi stworzyć ośrodek edukacyjny, w którym pszczeli eksperci  i ekspertki będą wymieniać się swoim doświadczeniem i wiedzą. Tak, żeby tworzyć wspólnotę, która chce działać na rzecz pszczół i która chce żyć w świadomy sposób.  

Zapytana o pszczele marzenia, które chciałaby osiągnąć Diana mówi działam. Nie pojmuję tego w formie osiągania. Mam nadzieję, że te cząstki małych projektów, kroków będą przynosiły efekty, że będziemy się łączyć i zmieniać świat. Ja założyłam swoje podwóreczko, na swoich zasadach, w ramach którego działam na rzecz ratowania pszczół, ale wiem, że ten projekt jest bardzo malutki w skali problemu. Dlatego chciałabym inspirować do wdzięczności wobec natury… Musimy pamiętać, że natura sobie bez nas poradzi, ale my bez niej nie zrobimy dużo. Jesteśmy jednym domem, łańcuchem, a pszczoły są według mnie na samym jego początku. Człowiek bez pszczół – według Einsteina – jest w stanie przeżyć 4 lata… W tym momencie nie ma  pomysłu na to, co mogłoby zastąpić pszczoły i ich pracę. 

Co każdy z nas może zrobić, aby pomóc pszczołom? Możemy zrobić dużo – podejmować świadome, konsumenckie wybory, dbać o środowisko, segregować śmieci, unikać pestycydów. Ważne jest też wspieranie lokalnych pasiek i pszczelarzy, którzy często działają nie dla zysku, a z miłości do pszczół. Możemy też umieścić na naszym balkonie lub w ogrodzie domki i poidełka dla pszczół, na pewno będą za to wdzięczne. 

Z mojej, naszej strony dodajmy, że warto wspierać takie działaczki jak Diana. Dołączając do prowadzonej przez nią akcji, stajemy się częścią społeczności, która wspomaga pszczoły i zwiększanie świadomości na ich temat. Tworzymy w ten sposób ul, w którym każdy z nas dba o siebie nawzajem, o nasze środowisko, w którym każdy wie, co musi robić, aby całej reszcie żyło się piękniej. 

W czasie tego projektu nauczyłam się bardzo dużo o pszczołach, i ta chęć poszerzania wiedzy się u mnie nie kończy. Jestem zafascynowana pszczelarzami i pszczelarkami, tym w jaki sposób potrafią opowiadać o swoich podopiecznych. Fascynują mnie jednak przede wszystkim pszczoły – hierarchia w ulu, świadomość pracy do zrobienia, to, że każdy o siebie dba, wspiera. Pszczoły uczą mnie szukania swojej natury, tego za co chcemy być odpowiedzialni i wypełniania tej odpowiedzialności. 

Słowa: Weronika Zajkowska 

Zdjęcia: prywatne archiwum Diany

Strona: http://zrobtoposwojemu.pl/blog/zróbmy-to-razem-dla-pszczół

Kategorie
Natura / Świadomość / Świat / Zdrowie
Udostępnij