Twórcza wolność. Pierwszy w Polsce Słownik mody

Każdy z nas postrzega modę inaczej. Dla każdego ma też ona zupełnie inną definicję. To właśnie ta różnorodność rozumienia okazała się świetnym materiałem do stworzenia kreatywnego projektu bazującego właśnie na słowach i będącego pierwszą w Polsce, tak obszerną, próbą zebrania w jednym miejscu ludzi oraz wyrazów związanych z branżą fashion i jej otoczeniem. Pomysł ten zrodził się w domodi.pl, które o modzie potrafi powiedzieć bardzo wiele.

Słownik mody to ponad 200 haseł związanych z modą i trendami, 22 twórców, ludzi, którzy na co dzień obcują z tą branżą, strona online z podziałem na kategorie haseł i ponad 170 stron inspirujących treści przeplatanych zdjęciami. Najpierw jako idea, potem jako fizyczna postać powstawał przez kilka miesięcy.

Każdy twórca Słownika mody związany jest w pewnym stopniu ze światem projektowania. Jak przełożyło się to na Wasze działania i wspólną pracę?Marta Kaleta-Domaradzka, domodi.pl: Z osobami, które zaprosiliśmy do wspólnego stworzenia Słownika mody, przeważnie znamy się osobiście. Stało się tak podczas różnych eventów, spotkań czy codziennej pracy, która pozwala nam na zazębianie się tematycznie czy projektowo. Na przykład z Mateuszem Kaczorowskim poznałam się w 2011 r., kiedy prowadząc blog WroStreetFashion, odezwałam się do niego z zapytaniem o możliwość udziału w łódzkim Fashion Weeku. Od tego dnia minęło 9 lat, ale nasze drogi zawodowe zawsze znajdą przestrzeń do tego, aby się przeciąć. To jest właśnie urok pracy w danej branży. To zdecydowanie skróciło i ułatwiło proces przygotowywania tego projektu. Ufaliśmy sobie wzajemnie, że to, co przygotowujemy, jest dla obu stron korzystne. Był to także duży projekt, w którego realizację po stronie domodi.pl zaangażowanych było bardzo wiele osób. Pokazał, że praca zespołowa jest naszą mocną stroną!

Kto wyszedł z inicjatywą? Znaliście się wcześniej? Sandra Kotarska, domodi.pl: Pierwszy pomysł na stworzenie Słownika mody zrodził się rok temu podczas jednego ze spotkań kreatywnych. Marta opowiedziała wtedy o liście trudnych słów związanych z modą, które zbiera i definiuje w excelowej tabelce. Pomyślałyśmy, że warto byłoby tę listę rozwinąć i wykorzystać. Jeszcze wtedy nie wiedziałyśmy, w jaką formę ubrać tę ideę, ale sam pomysł na zebranie w jednym miejscu modowych haseł wraz z ich wyjaśnieniem zakiełkował. Po wielu spotkaniach wiedziałyśmy, że chcemy wydać wyjątkową publikację, stworzoną wspólnie z osobami aktywnie działającymi w branży fashion. Zalążek projektu pojawił się w głowie Marty niedługo po tym, jak dołączyła do Grupy Domodi, ale że świetnie nam się razem współpracuje i obie kochamy kreatywne projekty, wspólnie nadałyśmy mu finalny kształt. Do grupy projektowej dołączyły kolejne osoby z naszej organizacji i wypracowaliśmy efekt, który dziś można podziwiać zarówno na stronie slownikmody.domodi.pl, jak i przeglądając papierowy Słownik. Nad całością projektu czuwała niezastąpiona Martyna Głowińska, która mając już doświadczenie przy wydawaniu albumu Homebook Design, sprawnie przeprowadziła zespół przez proces planowania i realizacji publikacji.

Adelo, Twój brand, Argument, w dużej mierze opiera się na słowach, idei. Czym więc one są dla Ciebie? Adela Ochman, właścicielka i twórczyni marki Argument: Idea jest dla mnie pojęciem, którego nie da się opisać w jednoznaczny sposób. Z jednej strony jest uwierzytelnieniem naszych przemyśleń i wewnętrznego głosu, a z drugiej jasnym stwierdzeniem (nawet jak nawiązałaś do mojej marki) – argumentem, na którym opieramy podstawy naszych działań. Na początku pracy nad marką, kiedy idea circular economy nie była jeszcze tak rozpoznawalna w kontekście znajomości jej przez konsumenta, lubiłam określać nasze działania mianem manifestu. Starałam się w jasny i czytelny sposób przedstawić to, co jest dla nas ważne i dlaczego właśnie tym się zajmujemy. Idea była, i jest, motywem przewodnim naszej pracy, a jednocześnie ogniwem napędowym tej maszyny.

Angelika, po Twojej stronie leżało zajęcie się składem graficznym Słownika. Postawiłaś tu na jakiś konkretny design? Angelika Kukioła, graphic designer domodi.pl: Proces projektowania tej publikacji z pewnością był dla mnie wyzwaniem na kilku, stosunkowo kontrastujących ze sobą, płaszczyznach. Od początku słownik miał spełniać swoje określone funkcje – informacyjną, edukacyjną, dostarczając odbiorcy na bieżąco branżowej wiedzy, ale też wizerunkową i brandową, która w zamyśle miała wypozycjonować markę w świecie innym niż e-commerce. Moją rolą było znalezienie odpowiedniej formy przedstawienia wszystkich składowych i nadanie całości charakteru, który odbiegał jednak od standardowej formy słownika, wyróżniał go wizualnie i koncepcyjnie. Próba zachowania odpowiedniej równowagi i harmonii pomiędzy sporymi obszarami tekstu, obrazami (tutaj fotografiami, które powstały specjalnie na zlecenie do tego projektu) a rozkładówkami twórców – którzy stworzyli swoje unikatowe hasła i pod względem stylu pisania, długości, interpretacji nie były one jednolite – była dość złożona. Skupiłam się przede wszystkim na funkcjonalności i czytelności dla odbiorcy, który powinien łatwo orientować się w strukturze tekstu. Nie zapomniałam jednak o jego wizualnej formie. Właśnie stąd tłoczona okładka na czarnej tekturze barwionej w masie, surowy szorstki papier wnętrza i szeryfowa typografia, dopełniająca ponadprzeciętną estetykę.

Modowy custom publishing ma obecnie pewnie swoje standardy – jakie one są w Twoim odczuciu? A. Kukioła: Wydaje mi się, że formy realizowania custom publishingu w modzie mimo wszystko nieznacznie się od siebie różnią, a zależy to od konkretnej dziedziny z tego obszaru i wybranego medium. Inaczej tworzy się wydawnictwa, jakim są katalogi z kolekcjami projektantów czy z pokazów mody, inaczej magazyny modowe czy publikacje do sieci. Mówimy tu o takich składowych, jak głównie formaty, rodzaje sesji zdjęciowych czy sam storytelling i narracja. Ilość i forma informacji, ale też kierunek doboru odpowiednich zdjęć czy ilustracji, mają niebagatelne znaczenie dla odbioru całości, tworząc jego wizualną tożsamość. Jedno nie funkcjonuje bez drugiego. Powstaje layout, który znowu nadaje charakter danej publikacji.

Nie bez znaczenia była tu również z pewnością praca rzecznika prasowego. Jarosławie, słowo to niemalże Twój zawód. Jak oceniasz poziom tych w Słowniku? Myślisz, że to, co stworzyliście, zmieni postrzeganie mody i trafi do szerszego odbiorcy? Jarosław Skotnicki, rzecznik ASP Łódź: Różnorodność zaprezentowanych w Słowniku haseł tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że moda ma wiele twarzy i sprowadzanie jej wyłącznie do zmieniających się trendów jest po prostu niesprawiedliwe. Moda to twórcza wolność, którą ogranicza jedynie nasza wyobraźnia. W tej przygodzie króluje hasło „do wyboru do koloru”, bo wszyscy wiemy, jak ważny jest kolor i że każdy odnajdzie tu coś dla siebie. A jest z czego wybierać! I to właśnie ten ostatni element potraktowałbym jako najważniejszy przekaz płynący z naszego Słownika. Na modę należy patrzeć jak na inspirację, a nie wyrocznię. Traktować z przymrużeniem oka, ale i z szacunkiem. Najważniejsze jednak, aby się w tym wszystkim nie pogubić i po prostu być sobą. Mam nadzieję, że nasz Słownik pomoże czytelnikom w poszukiwaniach samych siebie.

Mateuszu, Ty jako osoba wprowadzasz brandy na rynek, umiesz przewidywać trendy i dobrze znasz specyfikę mediów. Uważasz, że to, co zrobiliście wspólnie, ma przyszłość i jest potrzebne? Mateusz Kaczorowski, project manager: Jak każda branża moda ma swój język, nie tylko w aspekcie niewerbalnym, ale również dosłownie. Często czytając artykuły o modzie, nie zawsze się nią interesując, możemy dużej części tekstu najzwyczajniej nie zrozumieć, zwłaszcza, gdy nie jest on opatrzony zdjęciami. I tak oto luźne artykuły o modowej tematyce zamieniają się w poważne artykuły naukowe. Na co dzień każdy z nas komunikuje się poprzez modę, wybierając swoje stylizacje, czy też poprzez swój sposób bycia. Żyjemy w czasach fast fashion, ciągle powstających i zmieniających się trendów. Komunikujemy się w czasie rzeczywistym tu i teraz, przy użyciu różnych aplikacji mobilnych, innych środków wyrazu i zróżnicowanego języka. Przez ten pęd komunikacyjny powstaje tzw. lifestyle językowy, który przeradza się w mowę potoczną i jest silnie związany m.in. z modą. Zwrotów, a często też zapożyczeń z innych języków jest coraz więcej. Naprzeciw im wyszło domodi.pl, tworząc Słownik mody. Jest to kompendium wiedzy w pigułce gromadzące i systematyzujące podstawowe pojęcia z branży.

No dobrze. Skoro już opowiedzieliście mi o części merytorycznej, to skupmy się na fotografiach, które zostały umieszczone w Słowniku mody. Czas na artystyczną stronę projektu. Praca nad Słownikiem mody była dla mnie… Anika Batkowska, fotografka: Od momentu poznania konceptu Słownika praca nad nim była dla mnie niesamowicie intrygującym doświadczeniem. Zdawałam sobie sprawę, że nie ma jeszcze publikacji, która by tak kompleksowo traktowała modę w Polsce. Wydania, które oprócz wersji online ma też wersję dopracowanej co do detalu książki, co bardzo mnie ucieszyło. Praca przy tworzeniu Słownikato dla mnie również szansa, dzięki której miałam możliwość wejścia na polski rynek fotografii modowej. Jestem młodą fotografką, która swoje ostatnie lata spędziła na Islandii i to tam powstała większość moich edytoriali modowych, a dotychczasowe publikacje miały miejsce w zagranicznych magazynach. Oprócz tego dostałam korepetycje z trendów panujących w modzie na przestrzeni ostatnich lat.

Róża Smółka, fotografka: Jest mi bardzo miło, że moje fotografie mogły wzbogacić zawartość tak unikatowej publikacji jak Słownik mody, a tym samym pozwoliły znaleźć się w gronie jego współtwórców. Mam nadzieję, że publikacja ta stanie się inspiracją dla kolejnych twórców ze świata mody i sztuki wizualnej oraz pozwoli stworzyć nową platformę wymiany myśl pomiędzy kreatywnymi umysłami. Gratuluję domodi.pl, a przede wszystkim Angelice Kukiole odpowiedzialnej za skład publikacji za tak udany efekt końcowy!

Antonina Lasota-Rak, fotografka: Praca nad Słownikiem była dla mnie wyjątkowym doświadczeniem, dzięki któremu mogłam zastanowić się, czym tak naprawdę jest współczesna moda. Swoboda działania, którą otrzymałam od Grupy Domodi, pozwoliła na własną, kreatywną interpretację wybranych haseł. Szukając inspiracji do zdjęć, odbyłam ciekawą podróż przez historię mody, po współcześnie obowiązujące trendy. Dodatkowo możliwość współpracy z teamem kreatywnym Grupy Domodi była wartością dodaną samą w sobie. Dziękuję za zaproszenie mnie do współpracy przy pierwszym w Polsce Słowniku mody.

Rozmawiała: Malika Ledeman

Zdjęcia: Aleksandra Loska-Pawlęga

Kategorie
Książki / Ludzie / Moda
Udostępnij