Tu chodzi o komfort. Twój i środowiska – rozmawiamy z współtwórcą Nago

Staramy się, by każdy element procesu tworzenia odzieży był zweryfikowany i zoptymalizowany pod kątem odpowiedzialności oraz ekologii – wspomina Jan Stasz współwłaściciel marki Nago, a je przecieram oczy ze zdumienia. Jak to jest, że otaczamy się wszechobecnymi sieciówkami, a tuż obok działa marka, której los środowiska nie jest obojętny?

Skąd wzięła się idea Nago? Słowo to kojarzy się z czymś całkowicie innym niż ubranie. Zakładałem i bardzo długo współtworzyłem platformę Showroom. Napatrzyłem się przez ten czas na przemysł modowy i jego system działania. Wraz z Julką, współzałożycielką Nago, uznaliśmy, że ta przestrzeń potrzebuje zmiany – szczególnie w tym, jak wiele złego robi dla środowiska oraz społeczeństwa. Przy powstaniu marki pomagało nam również kilka aktywistek ekologicznych, w tym Ania Pięta oraz Areta Szpura. Tak powstało Nago – wspólnymi siłami. Strona modowa to przede wszystkim zasługa Julki, bo to ona tak naprawdę stworzyła strategię produktową. W międzyczasie pracowała dla nas również ekspertka od ekologicznych materiałów – Weronika Banaś.

Z kolei twarzą Waszej kampanii została jej siostra Julka Banaś. To, że zaprosiliśmy do współpracy również Julkę, nie było przypadkowym wyborem. Po pierwsze jest jedną z najbardziej znanych polskich modelek. Dodatkowo kojarzona jest z ekologią i odpowiedzialną konsumpcją, często zabiera głos w ważnych sprawach. Samo podejście do sesji było niezwykle odpowiedzialne. Makijaż został wykonany za pomocą świeżych warzyw. W związku z napiętym grafikiem Julki na zdjęcia udaliśmy się do Nowego Jorku. Rano makijażystka wyszła po prostu na targ i po pół godziny wróciła z siatką pełną warzyw i owoców. Nago, to z jednej strony prostota i minimalizm, a z drugiej bliskość ciała i to jest aspekt, o którym my jako konsumenci nie zawsze myślimy. W związku z tym, to co zostało użyte do wyrobu tkanin, przedostaje się do naszego organizmu. O tym się nie mówi, ale produkcja ubrań obciąża nie tylko środowisko, ale i nas. Mało kto zwraca uwagę na to, że naturalna bawełna może być opryskiwana chemicznymi odczynnikami, pestycydami. Nasza bawełna jest całkowicie naturalna. Sam proces produkcji przeprowadzono w całkowicie inny sposób.

No właśnie, z jakich tkanin wykonujecie swoje ubrania? Większość projektów tworzymy z bawełny organicznej, która wykonana została na zamówienie według naszych standardów. Tkaninę certyfikujemy według GOTS (Global Organic Textille Standard). Weryfikuje on produkcje materiału od nasiona, przez uprawę, aż do sposobów wytarzania – pod uwagę brany jest brak szkodliwych enzymów, niekorzystanie z wody zdatnej do picia oraz kontrola użytych barwników. Dodatkowo używamy cupro i Tencel. Tencel jest produkowany z eukaliptusa, ma bardzo dobrą przepuszczalność wilgoci, a sam sposób tkania ma ogromny wpływ na odbiór samej tkaniny w dotyku. Cupro z kolei nazywane jest wegańskim jedwabiem i wykonywane z pozostałości po produkcji bawełny, w procesie bardzo podobnym do tworzenia wiskozy. Świetnie nadaje się na lato – jest niezwykle przyjemny w dotyku, nie gniecie się i, podobnie jak tencel, ma doskonałą przepuszczalność wilgoci.

Co znaczy dla Was ekologiczna marka, marka zrównoważona – to określenie pojawia się w Waszym przypadku bardzo często. Jak wcześniej powiedziałem – zwracamy bardzo dużą uwagę na materiały. By były nie tylko przyjazne dla naszego środowiska, ale przede wszystkim dla konsumenta. Są komfortowe, przyjemne w noszeniu i hipoalergiczne. To samo odnosi się do wszystkich dodatków. Poszczególne elementy są albo metalowe (bez dodatku niklu), albo wykonane z naturalnych materiałów. Guziki tworzymy z orzechów oraz kokosów. W całym procesie udało nam się wyeliminować plastik – nie mamy plastikowych zawieszek ani metek. Te z kolei produkowane są z materiału będącego całkowitym odpadem w drukarni, z którą współpracujemy. Co więcej, od jakiegoś czasu na metkach nie drukujemy, ale tłoczymy logo. Takie działanie, mimo że na małą skalę, zawsze jest w pewnym stopniu obciążający dla środowiska. Nasza szwalnia recyklinguje kartony, w których przychodzą rzeczy. Nawet koperty, w których klienci otrzymują zamówienia, pochodzą w 100% z recyklingu. Na pozór wypełnia je zwykła folia bąbelkowa. W rzeczywistości jest to materiał pochodzący z recyklingu. Staramy się, aby podczas procesu produkcji powstało jak najmniej odpadów. Mało kto wie, że podczas krojenia belek z materiałem prawie 40% to odpady. Robimy wszystko, by to zminimalizować. Ze skrawków szyjemy gumki do włosów.

Nie baliście się, że przegracie z sieciówkami? Świadomość konsumencka w naszym kraju, mimo pierwszych kroków i poszukiwań, nadal jest mocno ograniczona. Wydaje mi się, że jesteśmy w zupełnie innej kategorii niż sieciówki. Wiele naszych konsumentek bez wątpienia posiada w swoich szafach ubrania z popularnych sklepów. Nie jesteśmy w stanie z nimi konkurować cenowo. Niemniej, pomysł na markę nie wziął się znikąd. Cora więcej konsumentów zwraca uwagę nie tylko na to, jak ubrania wyglądają, ale też jakie wartości reprezentuje marka. Nie chcemy bezmyślnie gromadzić kolejnych rzeczy. Interesuje nas droga, jaką przebył zakupiony przedmiot, zanim trafił w nasze ręce. Interesują nas wartości. Interesuje nas ponadczasowość i przemyślane zakupy.

Rozmawiała: Nicole Piotrowska

Zdjęcia: Michaela Metesová / Bulletproof Warsaw

Kategorie
Ekologia / Ludzie / Moda
Udostępnij