Szczerość, myśl, oddech – biżuteria Kasi Szafarskiej

“Za moją biżuterią stoją emocje, poglądy i emocje, które chce przekazać za pomocą trójwymiarowej formy. ” – rozmowa z Kasią Szafarską o tym czy rzemiosło jest dla każdego, jak tworzyć kameralną markę biżuteryjną i wyrażać siebie w dzisiejszym świecie. 

Rozmawiała: Malika Tomkiel / Kraft 

Większość artystów lubi wymyślić sobie nazwę swojej marki. Po prostu imie i nazwisko? O założeniu marki myślałam długo. Chciałam, żeby miała solidne i przemyślane fundamenty. Wtedy pojawiały się różne wersje nazwy, ale po czasie każda z nich bladła, przestawała mnie i moją twórczość określać. Nazwa w formie imienia i nazwiska, choć brzmi banalnie, wydaje mi się najtrafniejsza, nawet już po roku istnienia marki. Mam poczucie, że dodaje to mojemu działaniu szczerości, nic nie ukrywam przed odbiorcami. I całkiem lubię swoje nazwisko!

Właściwie fakt, posługiwanie się po prostu danymi z dowodu powoduje, że markę możesz dowolnie ewoluować o nowe kierunki i produkty. Masz to w planie? Oczywiście! Bez rozwoju nie da się istnieć. Podobnie w mojej marce. Każdy kolejny produkt niesie za sobą jakiś eksperyment, doświadczenie. Badam różne materiały i techniki. Przede mną jeszcze mnóstwo nauki i szczerze mnie to cieszy. Z rzeczy większych i konkretnych – chciałabym, żeby w mojej ofercie zagościły produkty także dla mężczyzn. Dostaję sporo takich sugestii i myślę, że to jeden z moich kolejnych kroków, ale przy zachowaniu dotychczasowego klimatu i estetyki.

Czujesz, że w dobie minimalizmu jest miejsce na biżuterię? Traktuję biżuterię jako część garderoby. Sama noszę ją codziennie i każdy element ma ważną dla mnie historię. Widzę, że wielu ludzi odczuwa podobnie, szczególnie ci, którzy są zainteresowani moją biżuterią. Często to właśnie te drobne elementy stanowią dopełnienie tego, kim jesteśmy i jak chcemy być postrzegani. A sama biżuteria również może mieć nieprzesadzoną formę. Wydaje mi się, że udaje mi się to osiągać w swoich projektach.

Myślę, że jak najbardziej! Kiedyś spotkałam się z powiedzeniem, że biżuteria to mała rzeźba. Masz coś wspólnego z tą formą wyrazu? To stwierdzenie bardzo często pojawia się w mojej głowie podczas procesu tworzenia i ma wiele sensu. Za moją biżuterią stoją emocje, poglądy i emocje, które chce przekazać za pomocą trójwymiarowej formy. W pełni widać to w mojej najnowszej kolekcji Meander, która jest opowieścią o krętości istnienia. Biżuteria daje też niesamowitą możliwość manifestowania tego, o czym mówi. Możemy ją przecież nosić non stop. Dlatego ważne jest dla mnie budowanie więzi z odbiorcami. Chcę, by byli świadomi, co oznacza dla mnie każdy projekt i odnajdywali w nim też swoje wartości.

Sztuka jest blisko Ciebie. Czym zajmujesz się poza prowadzeniem kameralnej marki? Aktualnie przede mną ostatni rok studiów wzorniczych na warszawskiej ASP. Jestem zatem początkującą projektantką 2 i 3D. W kręgu moich zainteresowań leży przede wszystkim grafika użytkowa i design synestetyczny, czyli dążący do zbalansowania funkcji wszystkich zmysłów. Żyjemy bowiem w dobie okulocentryzmu, ale to już materiał na kolejny wywiad… Opowiedz o procesie tworzenia biżuterii. Jak każdy projekt, wszystko zaczyna się od idei, dostrzeżenia czegoś w otoczeniu, emocji. Potem ta inspiracja przenosi się na papier. Pierwsze szkice, mapy myśli, konkretne kształty, planowanie materiału. Kolejny krok to już praca w materiale właściwym. Technik jest mnóstwo, ale w moich projektach najczęściej opieram się na formowaniu materiału, czyli drutów i blaszek do odpowiedniego kształtu. Przygotowane formy są następnie lutowane i poddawane obróbce szlifierskiej. To bardzo precyzyjna i wbrew pozorom brudna praca, ale szalenie satysfakcjonująca.

Masz jakąś poradę dla osób, które chciałby same zacząć tworzyć coś własnego? Zacznijcie. Przechodziłam dokładnie taką samą drogę. Jestem samoukiem i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mnóstwo wartościowej wiedzy można odnaleźć w internecie. Do tego nieocenione social media, które są fenomenalnym sposobem na pokazanie światu swojej twórczości. Każdy z nas ma ogromne możliwości, dzieli nas tylko determinacja.

Uważasz, że rzemiosło jest dla każdego? Śmiało odpowiem, że tak. Jeszcze całkiem niedawno rzemiosło było oczywistą codziennością każdego w niemal każdym aspekcie życia. Wydaje mi się, że straciło ono swoją oczywistość i wymaga poświęcenia większej ilości czasu na jego wybranie przez wzgląd na łatwy dostęp do innych produktów. Ale za rzemiosłem stoi szczerość i przede wszystkim – osoba i historia twórcy. Widzę jednak powolny i pozytywny zwrot ku rzemiosłu. Ludzie doceniają wartości, jakie za sobą niesie. Wydaje mi się, że każdy te wartości potrafiłby odnaleźć, ale nie zawsze łatwo o bodziec, który do tego skłoni.

Określ swoją markę w 3 słowach. Szczerość, myśl, oddech.

Zdjęcia: Ola Bodnaruś

 

Kategorie
Projektowanie / Rzeczy / Rzemiosło
Udostępnij