Święty Spokój 06: Boże Narodzenie – pogańskie czy chrześcijańskie?

Święta już dosłownie po weekendzie. Pewnie poniedziałek spędzimy w kuchni lub podróży do domu, albo nawet oba. Niektórzy dokończą kilka spraw w pracy, by mieć czystą głowę. Także dziś dajemy Wam poczytną ciekawostkę, bez rad, bez przepisów, bez bodźcowania. Rozsiądźcie się w fotelach w ten weekend przedświąteczny i sprawdźcie powiązania chrześcijańskiego Bożego Narodzenia z pogańskim zimowym przesileniem. 

Przed narodzinami chrześcijaństwa germańskie plemiona pogańskie świętowały Jul od późnego grudnia do wczesnego stycznia. Czas świętowania ustalany był według kalendarza księżycowego, a samo święto skojarzone jest z przesileniem zimowym. Podczas procesu chrystianizacji Europy, datę święta ustalono na 25 grudnia, by pokrywała się z Bożym Narodzeniem. Tak, za pomocą reinterpretacji oraz połączenia symboliki obu świąt udało się wdrożyć chrześcijańskie świętowanie narodzin Jezusa w obecne już tradycje pogańskie. Wspólnych elementów do dziś jest wiele, chociaż szczególną uwagę do celebrowania Jul przywiązują neopoganie oraz wiccanie obchodząc te dni w (jak wierzą) ten sam sposób, co ich przodkowie. 

Odrodzenie światła

Przesilenie zimowe na półkuli północnej przypada między 21, a 22 grudnia. Wtedy właśnie przeżywamy najkrótszy dzień i najdłuższą noc w roku. Kolejne dni zaczynają robić się coraz dłuższe, stąd powstało świętowanie narodzin światła. Wierzenia pogańskie opierają się generalizując na obserwacji otaczającego świata. Nic dziwnego więc, że po epizodzie narastającej ciemności moment wydłużania się dni miał wartość symboliczną. Od czasów przedchrześcijańskich przesilenie kojarzone było z narodzinami pewnego Boga.

Wiecznie zielone drzewko

Do dziś w naszych domach w okresie świątecznym stoi choinka. Zawieszamy jodłowe gałązki na drzwiach, układamy z nich ozdobne wieńce. Drzewka i krzewy zimozielone są symbolem zwycięstwa życia nad mrokiem, bowiem przetrwały ten trudny zimny czas pozostając ciągle żywe. Drzewko zostało do dziś, chociaż powiązań z chrześcijaństwem nie widać. Jest to więc pozostałość po tradycjach pogańskich i nieodłączna część Bożego Narodzenia i Jul, zarówno dla współczesnych pogan jak i chrześcijan.

Świąteczne rytuały oczyszczenia

Zostało nam pucowanie okien i czyszczenie szafek przed świętami i nikogo to specjalnie nie dziwi, że nagle powstaje niesamowita mobilizacja w tym zakresie. Z jednej strony kończy się rok i lubimy mieć dokończone sprawy, zamknąć kolejny rozdział, wejść czysto i świeżo w nowy epizod. Z drugiej, to głęboko zakorzeniony rytuał oczyszczania przestrzeni przed zaproszeniem do niej boga-światła. Nie musi odbywać się tylko fizycznie, stąd  zależnie od wierzeń i przekonań, przed końcem roku godzimy się, wybaczamy lub nawet okadzamy domy paloną szałwią w celu energetycznego oczyszczenia przestrzeni. 

Rodzinne spotkania i obdarowania

Bliskość rodzinna od zawsze była w świątecznym pakiecie. Wspólne ucztowanie, śpiewanie pieśni i kolęd, obdarowywanie się to nieodłączny element świąt od zawsze i oby na zawsze. Poganie obdarowywali zarówno bliskich obecnych przy stole, jak i swoich bożków. Koniec końców, to niesamowity czas radości i tak naprawdę jakiegokolwiek wybierzesz, w któregokolwiek uwierzysz, pod koniec grudnia Bóg się rodzi. 

Słowa: Redakcja

Grafiki: Hana Rzepecka

Kategorie
Bez kategorii / Natura / Przestrzeń / Świadomość
Udostępnij