Święty Spokój 03: Jak kupić świadomie, nie oszaleć i się dobrze bawić

Na co dzień ograniczanie zakupów idzie Ci już nieźle? Wiesz, że nadmierny konsumpcjonizm szkodzi planecie? Starasz się żyć świadomie, ale wciąż się lekko gubisz? Przygotowaliśmy krótki poradnik świąteczny, jak nie kupić za dużo i nie zwariować przez świąteczną presje prezentową. 

Nieudany prezent, każdy to przeżył, przyjął z wymuszonym uśmiechem, a potem ukrył w odmętach pamięci, bo przecież prezentów się nie wyrzuca i liczą się chęci. Trochę tak, a trochę bzdura wobec tak rozprzestrzenionego marnotrawstwa. To żaden wstyd przyznać, co myślimy na temat podarunku, chociażby po to, by uniknąć tej sytuacji w przyszłości. Tak samo żaden wstyd przekazać prezent dalej, żeby rzecz miała obieg, a nie wieczne posiedzenie na strychu. Jak w takim razie uniknąć wręczania niechcianych prezentów i czy naprawdę musimy wszystkich uszczęśliwić?

1. Wsłuchaj się

Tak, to jest takie proste. Czasami wystarczy kogoś posłuchać, żeby wiedzieć czego pragnie lub potrzebuje. Tym bardziej, że w okresie świątecznym dużo osób nie czuje skrępowania, by mówić o swoich zachciankach czy małych marzeniach. To nie znaczy, że trzeba te marzenia koniecznie spełniać. Gdyby na przykład wujek Józek opowiadał całej rodzinie o tym, jak bardzo chce mieć łódź, pływać po morzach i być żeglarzem z pierwszego zdarzenia, nie musisz mu kupować łodzi! Możesz za to wykorzystać te wskazówkę do stworzenia alternatywy i dajmy na to, podarować mu zaproszenie na kurs żeglugi morskiej. Oczywiście, jeśli chcesz i masz ku temu możliwości. 

2. Nie jesteś Świętym Mikołajem

To znaczy, że nie musisz o wszystkich pamiętać. Nie masz magicznych sań z Rudolfem na czele, nie wślizgujesz się przez komin, a dawanie prezentów to nie Twoje jedyne zajęcie i nie masz wsparcia gromadki elfów, które to wszystko zorganizują. Przed świętami masz swoje codzienne życie, chodzisz do pracy, prowadzisz dom, spotykasz znajomych. Nie wciskaj sobie tam na siłę dodatkowego etatu. Twoi bliscy z pewnością bardziej docenią Twoją obecność, uśmiech i spokój przy świątecznym stole, niż powyrywane ze stresu włosy zaplątane w odjechany prezent. Jeśli czujesz potrzebę obdarowania kogoś, zrób to z przyjemnością, niech to będą najbliższe Ci osoby, żebyś nie musiał się gimnastykować przy wyborze prezentu.

3. Twój prywatny priorytet 

Święta to prawie tydzień wolnego i to takiego ustawowego, nie bierzesz na to urlopu, nie musisz nadrabiać górki rzeczy. Jak za dotknięciem magicznej różdżki nagle masz wolne, po co wrzucać sobie tam tonę stresu? Żyjemy bardzo szybko, często od jednego deadline’u do drugiego, więc w święta możemy sobie w końcu podarować spokój. Sami dla siebie. Ustal sobie jeszcze dziś, co jest dla Ciebie w tym czasie najważniejsze. Jeśli nadrobienie czekającej lektury, poczytaj. Jeśli upieczenie dwóch blach ciasta, podwijaj rękawy. Jeśli wystrojony dom, skup się na dekoracjach. Wybierz sobie w te święta jeden prywatny dla Ciebie właśnie najważniejszy priorytet i skup się na nim, tylko proszę, nie próbuj być Świętym Mikołajem (patrz wyżej). Jeśli zadbasz o swoje dobre samopoczucie, reszta rozwiąże się sama, serio. Żaden wyśniony z ekranów i reklam wizerunek uśmiechniętej rodzinki nie jest wart Twojego stresu. Zrób ten prezent dla siebie.

4. Kupując bądź opanowany, przygotowany i spokojny

Wspominaliśmy już w Świętym Spokoju 02,w jaki sposób intensywny świąteczny marketing skłania nas do nieprzemyślanych zakupów. Jest na to jedno najprostsze rozwiązanie. Zaplanuj. To jak z wchodzeniem głodnym do sklepu. Jeśli w okresie świątecznym wejdziemy do centrum handlowego bez sporządzonej konkretnej listy potrzebnych rzeczy, gwarantujemy, że wyjdziesz z pierdółkami, których tak naprawdę ani nie chcesz nikomu dać, ani sam nie chcesz dostać. Wypisz sobie osoby, które planujesz obdarować i zapisz, co konkretnie chcesz im sprezentować. Dodatkowo warto unikać krążenia po sklepie. Jeśli istnieje taka możliwość, zamiast centrum handlowego wybierz pojedyncze sklepy z konkretnymi rzeczami. Wtedy żadna muzyka, światełka i miękkie, pachnące cynamonem swetry Cię nie zaczarują. Chyba, że po to właśnie przyszedłeś.

5. Nic na siłę

Może się okazać, że naprawdę nie masz pomysłu. Siedzisz nad tą nieszczęsną kartką, aż przy którejś z ważnych dla Ciebie osób czujesz blokadę. Nic nie sugerowała, nic nie chciała, w głowie pustka. Są dwa wyjścia. Warto postawić wtedy na funkcjonalne prezenty, które wiesz, że na pewno zostaną wykorzystane. Gorąco zachęcamy też do szczerości i zaoferowania wtedy swojej obecności. Na pewno przyjaciel, mama, brat czy babcia nie obrażą się po usłyszeniu o naszych podarunkowych rozterkach i ucieszy ich perspektywa spędzenia czasu poza świątecznym stołem. Zabierz Was na spacer i kolacje lub wspólne zakupy, żeby dać możliwość wybrania sobie prezentu. To nie wstyd, to szczerość i bliskość. 

Jeśli wciąż bardzo chcesz obdarować rodzinne grono i nie masz pomysłów na bliskościowe prezenty, pokazujące jak bardzo kogoś znasz, głowa do góry. Szykujemy już kolejną część Świętego Spokoju, gdzie podpowiemy, co warto sprezentować.

Słowa: Redakcja

Zdjęcia: Zbyszek Pocian, Jagoda Czekała, Unsplash

Modelki: Joanna Gajęcka, Kasia Wuczko

Kategorie
Ludzie / Okoliczności / Świadomość
Udostępnij