Stygmatyzacja w świetle fleszy: „Fashion’s Coronavirus ‘Patient Zero’ Speaks”

Parę dni temu, przeglądając online zagraniczne magazyny i portale, trafiłam na zdjęcie młodej kobiety. Miała na sobie spektakularną kreację. Była to czarna, długa, obcisła suknia z motywem krzyży, na którą narzuciła obszerną pelerynę z czarnej i białej satyny.

Dopiero po chwili zobaczyłam tytuł artykułu w magazynie „The New York Times”, a ten okazał się równie spektakularny jak kreacja kobiety. Tytuł brzmiał: „Fashions Coronavirus Patient ZeroSpeaks.” Świat mody nie znosi pustki, ma swoją własną ikonografię, gdzie słowa potrzebują dopełnić widowiskowe obrazy. A to zdjęcie pasowało idealnie.

This creation

Wietnamski projektant Ly Qui Khanh z pewnością nie przypuszczał, że kreacja wykonana dwa lata wcześniej, na zamówienie znanej 27 letniej fashionistki i infuencerki Nga Nguyen, bo to o niej mowa, córki wietnamskiego magnata stalowego, stanie się w ostatnim czasie jedną z najbardziej rozpoznawalnych kreacji w świecie mody.

Ale nie tylko. Myślę, że obecnie może stać się ona jedną z najbardziej zapamiętanych kreacji w całej historii mody. Może zostanie this creationi już na zawsze będzie przypisana do epidemii z lat 20 XX wieku?

Stygmatyzacja w świetle fleszy

Podając informacje o zakażonej wirusem Nguyen, inne redakcje również opatrzyły je serią „tych zdjęć”. I nieważne, że nie pochodziły one z opisywanych w artykułach, tegorocznych pokazów, w których Nga uczestniczyła. Nie ważne, bo idealnie wpisywały się w hasła i symbolikę bieżącej sytuacji związanej z koronawirusem.

Zdjęcia pochodziły z Gali Met z 2018 roku, a wspomniana kreacja została zaprojektowana specjalnie dla Nga Nguyen, właśnie na to wydarzenie. Temat przewodni brzmiał: „Niebiańskie ciała: moda i katolicka wyobraźnia” i nawiązywał do związku mody i religii, do praktyk religijnych i obrzędów katolickich. Wedlug wypowiedzi projektanta, kolory peleryny, czarny i biały, miały symbolizować dobro i zło, a suknia z motywem cielistego krzyża, była oczywistym nawiązaniem.

To na wietnamskich portalach znalazłam informację kto jest autorem kreacji. Dowiedziałam się też, z jaką ostrożnością garderoba była przewożona do jej właścicielki. Dwa lata później, jej właścicielka traktowana jest z taką samą ostrożnością przez środowisko wielkiej mody. Środowisko, które dopiero zaczęła poznawać. Była bowiem pierwszą wietnamską celebrytką, zapraszaną na najbardziej prestiżowe wydarzenia świata mody. W tym roku brała udział m.in. w lutowych pokazach: Gucci w Mediolanie czy Saint Laurent w Paryżu.

Stała się również pierwszą oficjalnie zidentyfikowaną zarażoną wirusem COVID-19 w świecie wielkiej mody, okrzykniętą przez prasę w nagłówkach, „pacjentem Zero Mody Koronowairusa”.

W świecie wielkiej mody zawrzało

Sytuacja Nguyen stała się papierkiem lakmusowym, który wychwycił lęki środowiska modowego. Zrodził pytania, czy system mody, traktowany jako uprzywilejowany, nie wymusza fizycznych spotkań ludzi z całego świata, nie zwracając uwagi na sytuację na „zewnątrz”.

Kiedy Włochy oficjalnie ogłosiły epicentrum epidemii COVID-19, w tym czasie w najlepsze trwały pokazy mody. Od 18 do 24 lutego w Mediolanie i od 25 lutego do 3 marca w Paryżu.

Giorgio Armani odwołał pokaz z udziałem publiczności, prezentując kolekcję wśród roślinnej, futurystycznej scenografii. Inne domy mody m.in. Versace, Moschino, Dolce&Gabbana, Gucci czy Fendi, mimo wyczuwalnego już niepokoju i strachu nie zdecydowały się na taki krok. Pokazy odbyły się przy pełnych salach.

Co zaskakujące, bo o wirusie z chińskiego Wuhan wiedziano już pod koniec zeszłego roku, a na początku tego, WHO informowała o sposobie jego rozprzestrzenia się jednocześnie zalecając ograniczenie spotkań w większych grupach oraz ruchu turystycznego.

Może ta diagnoza niejako naruszyła fundamenty tych przywilejów? Z pewnością uwidoczniła nieostrożność i lekkomyślność. Niektórzy bywalcy zauważyli, że przynależność do elity modowego świata czy kreacje z wielkich domów mody, nie uchronią ich przed wirusem, który przylgnie z łatwością i do taniej bawełny jak i do drogich sukni z jedwabi pokrytych złotem. I tu nie chodzi o to, że tego nie wiedzą. Może chodzi o to, że głównym reżyserem stał się niewidzialny wirus, który rozgrywa sytuację nie zdradzając scenariusza?

Korona z cierni opinii publicznej

Udzielając wywiadu dziennikarce z „The New York Time”, Nga Nguyen powiedziała, że wirus odkryty został u niej, podczas rutynowej kontroli u lekarza na początku marca. Po otrzymaniu pozytywnego wyniku, poinformowała rodzinę, przyjaciół oraz tych wszystkich, z którymi kontaktowała się podczas pokazów i spotkań towarzyszących w czasie tygodni mody. Gucci (podobno też Saint Laurent), oficjalnie napisali do swoich gości. Gucci otrzymał informację, że nie ma wśród nich zainfekowanych. Saint Laurent odmówił komentarza.

Niektórzy z obserwatorów jej kont społecznościowych zdecydowali się użyć ich jako pręgierza społecznego, niejako koronując ją cierniem opinii publicznej. Nga Nguyen opowiedziała „The New York Times”, o tym, co do niej pisali: że z pewnością wiedziała o swoim zakażeniu i celowo narażała innych, że sama przyciągnęła wirusa odbywając tak wiele lotów w czasie epidemii. Przez jedną z osób zamiast influencerką, została nazwana infektorką.

Nga Nguyen, przyznała, że ze względu na szykanujące ją wiadomości oraz komentarze, zdecydowała się na zawieszenie lub usunięcie swoich kont w mediach społecznościowych. To pokazuje, jak silny głos ma opinia publiczna. Może wesprzeć, ale też użyć narzędzi do stygmatyzowania. Prześledziłam komentarze pod postami kont redakcji lub z nimi powiązanych publikujących artykuły na temat sytuacji, w której znalazła się Nguyen.

Komentujący pisali, np.: że ta suknia jest niesamowita, inni, że kreacja byłaby idealnym uniformem na obecny czas, bo jej rozpiętość skutecznie blokuje bliski kontakt. Są też tacy, którzy wyrazili ubolewanie nad tym co zgotowała jej opinia publiczna i życzą jej po powrotu do zdrowia. Zapytana o najbliższe plany Nga Nguyenpowiedziała, że nie będzie uczestniczyć w tegorocznej gali Met, która planowana jest na 4 maja.

Gala Met, która na ten moment nie została odwołana, jak co roku odbędzie się w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku a jej przewodnim tematem jest: „O czasie: Moda i Trwanie”

Moda nie ma początku, ani końca, to teraźniejszość – mówi kurator i organizator Andrew Bolton. Te słowa w obecnej sytuacji, według mnie nabierają zupełnie innego znaczenia. Czas pokaże jakiego.

Jasna przyszłość mody nadchodzi?

Może jak mówi Li Edelkoort – wizjonerka i prekursorka trendów, w wywiadzie dla magazynu „Dezeen”: „Epidemia koronawirusa doprowadzi do globalnej recesji na niespotykaną wcześniej skalę, ale ostatecznie pozwoli to ludzkości zresetować swoje wartości.” Mówi też, że wkraczamy w kwarantannę konsumpcji i nauczymy się znowu, jak być szczęśliwym, posiadając jedną sukienkę.

Słowa: Monika Marta Surowiec / Projektantka mody zrównoważonej, organizatorka targów mody drugiego obiegu

Zdjęcia: Zdjęcie NN / Zdjęcie z Gali Met 2018 Angela Weiss/Agence France-Presse / Rysunek kreacji projektanta Ly Qui Khanh / Zdjęcia z pokazów mody

Kategorie
Ludzie / Moda / Świat
Udostępnij