Smog zamieniony w spirulinę i dobry plastik – Paulina Grabowska opowiedziała nam o supernaturalnej przyszłości

Tworzenie telefonu, który przez planowane starzenie przestaje działać po trzech latach, z metali, szkła i plastiku, które przetrwają w takiej formie kolejne parę tysięcy lat, jest skrajną rozrzutnością w obliczu skończonych zasobów. Taki stan rzeczy nie zależy jedynie od projektantów, ale mamy wpływ na kierunek jakim podąża technologia.” Jak powinniśmy projektować i z czego? Dlaczego budowanie prozdrowotnych wnętrz jest tak ważne w architekturze? Czym są sponge cities? Na trudne tematy przyszłości rozmawiamy z Pauliną Grabowską, założycielka studia NAS-DRA Conscious Design.

Twoja prelekcja na Element Urban Talks nosi tytuł Supernaturalna przyszłość – zanieczyszczenia jako nowe zasoby. Opowiedz mi proszę o pierwszym członie. Supernaturalna przyszłość? To brzmi jak science fiction. Na początku wytłumaczę pojęcie następnej natury (ang. next nature, nextnature.net), wprowadzone przez Koert van Mensvoort, designera, inżyniera i artystę. Według niego następna natura, to wszystko, co do tej pory stworzyła ludzkość, bazując na przetwarzaniu surowców naturalnych. Zatem jest nią technologia, medycyna, nośniki kultury, jak na przykład ten papier lub ekran, na którym czytamy ten tekst. W mojej pracy kluczowymi elementami następnej natury są zanieczyszczenia i odpady, sztuczna inteligencja, biotechnologia oraz nanowaty energii krążące wokół routera WiFi. W swoich badaniach i projektach patrzę na te elementy jako na następne zasoby i robię kolejny krok. Przekształcam następna naturę w nowe formy. Nazwałam je super naturą.

Na czym się opierasz? Opieram się na dopiero powstających technologiach lub łączę te dostępne, w nowe rozwiązania. Zatem te projekty i badania zawsze są na płynnym styku teraźniejszości i przyszłości. Stąd nazwa – supernaturalna przyszłość. A w skrócie, jest to też kolejny etap zamykania obiegu materii i energii w gospodarce, dążącej do cyrkularności.

By dobrze Cię zrozumieć, wychodzisz z założenia, że należy przekuwać zanieczyszczenia w coś… dobrego? Myślę, że gdyby nie istniało słowo zanieczyszczenia, a zamiast tego mówilibyśmy nowe zasoby, to straciłoby się owy, negatywny wydźwięk. CO2, to niezwykle cenny surowiec, podobnie jak plastik, czy niektóre elementy smogu. Pokazuję, jak możemy wykorzystywać te zasoby w walce ze zmianami klimatycznymi, brakiem surowców naturalnych i żyznych gleb. Na przykład tlenki azotu są głównym składnikiem smogu. Można je w dość prosty sposób przetworzyć na nawóz do hodowli roślin i cyjanobakterii (spirulina). Nadwyżki upraw można przekształcić w kolejne nawozy oraz energię z biogazu. Z kolei produkty uboczne pozyskiwania energii z biogazu mogą stać się pożywką dla alg, z których możemy tworzyć kolejne paliwa oraz materiały. Nie ma czegoś takiego jak zanieczyszczenia, to są źle wykorzystane zasoby.

Możemy to odnieść do procesów projektowania? Zdecydowanie. To wszystko jest procesem, w tym projektowym. Zamykanie obiegu materiałów i energii polega na dogłębnym przeanalizowaniu i zaprojektowaniu odpowiedniego cyklu. To wspólna rola projektantów, naukowców, programistów, przemysłu i administracji, która prawnie powinna regulować konieczność takiego stanu rzeczy.

Jako projektanci mamy przed sobą niezwykle interesujące i złożone wyzwanie. Poza projektowaniem produktu mamy do rozgryzienia z jakiego innego procesu będą pochodzić źródłowe materiały, jak ten produkt będzie się starzał, a także czym może stać się następnie oraz jaki będzie bilans energetyczny całości. Powinniśmy także dopasowywać żywotność materiału do żywotności produktu. Tworzenie telefonu, który przez planowane starzenie przestaje działać po trzech latach, z metali, szkła i plastiku, które przetrwają w takiej formie kolejne parę tysięcy lat, jest skrajną rozrzutnością w obliczu skończonych zasobów. Taki stan rzeczy nie zależy jedynie od projektantów, ale mamy wpływ na kierunek jakim podąża technologia.

Podasz jakiś przykład dobrego projektu? Takim projektem może być opracowanie systemu upraw, w którym podstawowymi wytycznymi są naturalnie żyzne gleby z których korzystamy odnawiają się w tempie 1-3 cm na tysiąc lat. Dlatego ważne jest, aby opracować takie systemy upraw, które usprawniają ten proces lub są alternatywą.

Możemy na przykład tworzyć niezwykle żyzną glebę z biowęgla, który jest efektem beztlenowego spalania biomasy, (która jak już wiemy może pochodzić z miejskich upraw nawożonych przetworzonymi elementami smogu) i mieszanki odpadów organicznych. Taka gleba odnawia się w tempie paru milimetrów na rok!

Wiele mówi się ostatnio, mówiąc brzydko, o absurdach architektury i urbanistyki. Przychodzą Ci na myśl takie kwiatki? Po tym pytaniu na myśl przychodzą mi tylko kwiatki, czyli rośliny. Praktycznie nie mamy naturalnie rosnącej i regulującej się zieleni w miastach. Projektowana zieleń jest ok, jest półśrodkiem, którego także jest zdecydowanie za mało. Rośliny pełnią kluczową rolę w obiegu wody i dwutlenku węgla w przyrodzie. A także wpływają na temperaturę swojego otoczenia. Zachowanie obiegu wody jest ogromnie ważne w celu łagodzenia zmian klimatycznych. Za blisko 15-20 lat dotkną nas wielotygodniowe susze na zmianę z długimi ulewami. Podniesienie się globalnie temperatura – to nie jedynie podniesienie się poziomu mórz i oceanów. To nieprzewidywalne zmiany pogodowe. Dlatego to tak ważne, aby miasta były dosłownie przepełnione zielenią. Ponieważ rośliny w czasie ulew filtrują, magazynują oraz przepuszczają wodę do gleby, a w czasie susz przeciwdziałają jej parowaniu. Odpowiednio wykorzystując roślinność możemy adaptować miasta do zmian klimatu. W Chinach, a ostatnio w coraz większej ilości państw na świecie wprowadza się takie rozwiązania, nazwane m.in. sponge cities.

Czym są sponge cities? To kompleksowe zaprojektowanie zielonej infrastruktury umożliwiającej miastom działanie jak gąbka, która w czasie ulew pochłania duże ilości wody, a w czasie susz jest w stanie korzystać ze zgromadzonych zasobów.

Jednak Ty sama założyłaś studio projektowe NAS-DRA Conscious Design, gdzie projektujecie prozdrowotne, ekologiczne wnętrza. Jakie rozwiązania udało Wam się dotychczas zastosować? Super, że pytasz o prozdrowotne wnętrza. Bo to jest ten dział o którym najmniej opowiadam, a jest też istotnym elementem naszych działań. Jest to ten element, który jest skierowany do wielu odbiorców, jak np. bywalców biur, miejsc spotkań oraz domu. Projektujemy i realizujemy wnętrza w których wykorzystywane są jedynie naturalne materiały lub pochodzenia naturalnego i z recyklingu bez dodatków toksycznych substancji chemicznych, które między innymi wydzielają lotne związki organiczne. Tworzymy autorskie, zielone konstrukcje pełne wybranych roślin o kulinarnych i terapeutycznych właściwościach. Obecnie pracujemy nad tym jak mogą wyglądać wnętrza w przyszłości. Opracowujemy swoisty ekosystem wykorzystujący m.in. kuchenne odpadki do hodowli jadalnych grzybów i roślin. Dobieramy odpowiednie oświetlenie, które może regenerować użytkowników na poziomie komórkowym.

Myślisz, że robienie takich realizacji byłoby prostsze gdybyśmy żyli w innej szerokości geograficznej? W Afryce czy Azji wykorzystywanie naturalnych materiałów do budowy jest czymś naturalnym – u nas uważane wręcz za ekstrawagancję, coś nowego. Nie do końca. Każda szerokość geograficzna miała wypracowane swoje idealne naturalne materiały. U nas w Polsce do teraz buduje się z drewnianych bali. A targi budownictwa naturalnego ze słomy, konopii, drewna i gliny, które odbywają się pod Warszawą, są niezwykle oblegane. Polecam się na takie wybrać. W Skandynawii popularne jest budowanie z drewna klejonego, tworzy się z niego ogromne struktury. Z kolei Górny Śląsk ma swoje czerwone cegły z gliny wypalanej na miejscu w piecach. Dla nas to nie jest egzotyczne, a rodzime, a przez co trochę niewidoczne.

Gdzie więc powinniśmy szukać inspiracji? Zawsze w lokalnych materiałach i możliwościach. Ale nie patrząc jedynie na historię a zatem na bale lub cegły. Patrzmy, co mamy, a mamy dużo CO2, już teraz istnieją technologie, które pozwalają na przekształcenie CO2 w beton, dodatkowo wykorzystując gruz pozostały po wyburzeniu budynków. Mamy niesamowite osiągnięcia naukowe w materiałach. Sprawdźcie na przykład szkło z kropkami kwantowymi opracowane przez firmę ML System. Jest to całkowicie przezroczyste szkło, które generuje energię i potrafi emitować światło. Wykorzystuję je w swoich projektach i czekam na możliwość jego faktycznego wykorzystania.

Ostatnio przy kawie dywagowaliśmy na temat odmiany nazw zawodów i ich końcówek. To dość gorący temat. Czy słowo „architektka” przyjęła się na stałe w polskim słowniku? Jak postrzegasz ten aspekt w środowisku twórczym? To tylko jeden z wielu przykładów. Staram się używać i odmieniać. Architekta jest super. Badaczka też. Myślę, że te odmiany końcówek weszły już mocno do języka mówionego i wkrótce będą tak naturalne artystka.

Dziś zapytam o to czego powinnam życzyć: nie Tobie, a planecie… Dużo słońca i dobrego układu! Żart, ale myślę, że tego powinniśmy życzyć każdej planecie mając na uwadze oczywiście siebie samych i możliwość dalszej ekspansji. Wtedy jest szansa, że damy Ziemi od części z nas odpocząć, czyli zasłużony czas na regenerację. Zresztą, o tym wszystkim porozmawiamy podczas Element Urban Talks, którego przecież zostaliście partnerem.

Rozmawiała: Malika Ledeman

Zdjęcia: NAS-DRA Conscious Design

Kategorie
Ekologia / Ludzie / Projektowanie
Udostępnij