Shabash, koniec starego spojrzenia na modę!

Czy należy wybierać pomiędzy modą a świadomością? Rozmawiając z Kateryną Dorozhan, pomysłodawczynią marki Shabash utwierdzamy się w tym, że mądrze planując swoją szafę nie spotkamy się ze stwierdzeniem “nie mam w co się ubrać”. Jak planować swoją szafę i gdzie czerpać inspirację? Zapraszamy na lokalne podwórko założycielki, do szwalni i przeglądu własnej garderoby.

Jakie wartości wam przyświecają w tym, co robicie? Te same co w życiu codziennym – minimalizm i „slow living”. Modę przyszłości widzimy w częściowym powrocie do rzemiosła, wiec wszystko jest projektowane, konstruowane i odszywane bezpośrednio przez nas, nie zlecamy nic szwalniom. Skupiamy się na funkcjonalności i uniwersalności ubrań. Używamy tylko lokalne (UE) i certyfikowane materiały i dodatki. Chcemy, żeby nasze ubrania propagowały świadomą konsumpcje – a przekonać do tego możemy tylko jakością.

Dlaczego zdecydowaliście się właśnie na tworzenie ubrań? Ubrania są częścią mojego życia już prawie 10 lat.  Zaczynałam w tradycyjnych pracowniach krawieckich, w których nauczyłam się  prawdziwego rzemiosła, ale po kilku latach zaczęłam marzyć o pracy w wielkiej firmie odzieżowej. W tamtym momencie byłam pełna entuzjazmu i miałam nadzieję, że każdy etap tworzenia ubrania będzie pewnego rodzaju sztuką. Pomysł, szkic, konstrukcja, najlepsze materiały, ciągłe eksperymenty i powszechna miłość do ubioru, jednak rzeczywistość była zupełnie inna. To doświadczenie pozwoliło mi spojrzeć na przemysł odzieżowy z innej perspektywy i pobudziło mnie stworzyć markę, która udowadnia, że nie trzeba wybierać pomiędzy modą i świadomością.

Piszecie na swojej stronie o dążeniu do tworzenia „capsule wardrobe”. Co to jest? I nspiracją do stworzenia „capsule wordrobe” była moja własna garderoba. W momencie, kiedy zdałam sobie sprawę jak powstają ubrania w sieciówkach, zdecydowałam, że nie chce już tego nosić. Rozdałam to co miałam i zostałam z prawie pustą szafą. Chciałam zbudować ją od nowa, ale wśród świadomych marek nie znalazłam nic oprócz eleganckich ubrań i „ubrań basic” w które nigdy się nie ubierałam. Stwierdziłam wtedy, że nie ma innego wyjścia i muszę stworzyć coś swojego, ale tym razem – kierując się ideologią minimalizmu.

„Wyobraź sobie, że stajesz rano przed szafą pełną ubrań i znowu nie wiesz co na siebie założyć” – odpowiedzią na to jest „capsule wardrobe”. Uniwersalna garderoba całoroczna składająca się z ubrań, które można łączyć ze sobą tworząc wiele różnych kombinacji. Misją Shabashu jest stworzenie ubrań, które założysz niezależnie od sezonu. Kolorystycznie i konstrukcyjnie zaprojektowane są tak, żeby zawsze do siebie pasowały i tworzyły idealny „full look” przez cały rok.

W ostatnim czasie wzrosła świadomość w związku z tym, jak przemysł modowy niszczy środowisko. Więcej osób zwraca oczy w kierunku bardziej etycznych marek jak wasza. Myślicie, że to chwilowy przebłysk czy ten „trend” ma szansę się utrzymać? Bardzo bym chciała wierzyć w to, że ten trend zostanie i przekształci się w nowe spojrzenie społeczeństwa na konsumpcje. Ale potrzebujemy więcej czasu żeby zmienić swoje nawyki, które kształciły się przez dekady.  Moda na bycie „eco” minie, jak każdy inny trend, ale zapewne zwiększy grono świadomych konsumentów, co z kolei zwiększy popyt na zrównoważony produkt i przyspieszy zmiany na lepsze w przemyśle modowym.

Bardzo podoba mi się nazwa waszej marki. Co się za nią kryje? Ta nazwa   ma kilka znaczeń. Słowo „shabash” pochodzi od wschodniosłowiańskiego « шабаш » i w klasycznym rozumieniu oznacza „święto”czy „wydarzenie”. W klasycznej literaturze rosyjskiej, którą tak lubię, to słowo używali w znaczeniu „dość”, „koniec”. A na subkontynencie indyjskim ten termin jest używany, aby zasygnalizować pochwałę za osiągnięcie, podobne w znaczeniu do „brawo” i „chwała”. Więc, dla nas „shabash” symbolizuje koniec starego spojrzenia na modę i kreacja nowego podejścia.

Wasze ubrania mają bardzo prosty, a jednocześnie ciekawy styl. Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenia ciuchów? Największą inspiracją dla nas jest ulica oraz miasto. W szczególności – architektura modernistyczna i brutalizm. Pierwsza wywodziła formę, funkcję i konstrukcję budynku na pierwszy plan a brutalizm – uwrażliwienie na właściwości zastosowanych materiałów. Są to dla nas bardzo bliskie wartości, bo podobnie podchodzimy do tworzenia ubrań. W architekturze jak i w krawiectwie konstrukcja jest jednym z najważniejszych aspektów – zapewnia funkcjonalność, a prawidłowo wybrane materiały – długie życie odzieży.  Proste formy, przemyślany „design” i dobre wykonanie to są rzeczy które nigdy nie wychodzą z mody.

Działacie w Krakowie, a jednak wasza strona skierowana jest do angielskojęzycznego odbiorcy. Dlaczego?
Shabash jest projektem międzynarodowym, w jego tworzeniu biorą udział osoby z Ukrainy, Białorusi, Polski i Węgier. A nasi kliencie w większości są z Niemiec, Holandii i Francji. Język angielski łączy nasze wielojęzyczne “shabash community

Rozmawiała: Redakcja

Zdjęcia:  Michał Zaborowski / Nika Gargol

Kategorie
Moda / Projektowanie / Rzeczy
Udostępnij