Purepura – czyste piękno od czystej natury

Są takie marki o których napiszemy z przyjemnością i podpiszemy się pod nimi obiema rękoma. Jedną z nich jest zdecydowanie Purepura, oferując swoim klientkom proste, a równocześnie kompletne produkty do oczyszczania twarzy. Pokazuje też, że warto postawić na jakość swojej pielęgnacji i czerpanie jej prosto od darów natury.

Rodzima marka kosmetyczna, to nie greenwashing, o którym sporo ostatnio u nas mówimy. Zabieg ten możemy niestety coraz częściej dostrzec w popularnych drogeriach sieciówkowych, gdzie marki niemalże krzyczą, przechwalając się tym, jakie są ekologiczne i bliskie środowisku. Często to bzdura. Bardzo cieszy więc nas fakt, że w Purepurze nie znajdziemy zbędnych wypełniaczy i składników receptur. Wykorzystywane oleje bazowe, które wchodzą w ich skład, posiadają certyfikat „BIO” i są tłoczone na zimno. Hydrolaty, które oferują producenci, to czyste wody kwiatowe. I jest w czym wybierać.

Marka nie może „poszczycić się przesytem”. To lubimy. Do zaoferowania konsumentkom ma trzy zestawy, które wybierzesz w zależności od rodzaju swojej cery. By oczyścić ją w sposób trzyfazowy masz do wyboru: zestaw z ekstraktem z szałwii, który sprawdzi się przy skórze problematycznej, ekstrakt z róży dalmatyńskiej (obiekt westchnień kobiecej części redakcji), który wesprze cerę naczynkową i dojrzałą oraz zestaw z rumiankiem, który działa nawilżająco, regenerująco i antyutleniająco. Co ważne, zawartość substancji czynnych to minimum 4-5%. Po szybkiej kalkulacji stwierdzamy, że daje nam to ostatnio 100% zadowolenia i umilania zimowych wieczorów.

Słowa: Redakcja

Zdjęcia: Purepura

Kategorie
Kosmetyki / Natura / Rzeczy
Udostępnij