Praca, która odpręża głowę? STUDIO NOC zachwyca za dnia

„Myślę, że w czasie lock downu wiele osób przekonało się jak trudno jest pogodzić pracę z opieką nad dziećmi, ja staram się dzielić te obowiązki, różnie mi to wychodzi, więc dobrze jest mieć choć kilka godzin późnym wieczorem tylko dla siebie.” – opowiada założycielka marki Studio Noc, Michalina Kozłowska-Musiałek

Studio Noc nie jest przypadkową nazwą, prawda? Faktycznie tworzysz tylko w nocy? Początkowo, kiedy zaczynałam swoją przygodę z tkaniem, tak było, że pracowałam tylko w nocy. Teraz, kiedy przeradza się to w pracę na cały etat, potrzebuje trochę więcej czasu i część spraw załatwiam w ciągu dnia. Jednak noc jest nadal dla mnie momentem, w którym najlepiej mi się tworzy. Mam to szczęście, że praca którą sama sobie stworzyłam jest też dla mnie odpoczynkiem i relaksem, więc zarwanie nocy nad krosnem to czysta przyjemność.  Tkanie jest czynnością metodyczną i powtarzalną, moje ręce już same wiedzą, jak naciągnąć osnowę czy przekładać czółenko, więc głowa może w tym czasie odprężać.

Napisałaś, że robisz to wtedy, kiedy wszyscy śpią. Kim są wszyscy? Wszyscy to moja rodzina. Za dnia jestem mamą Marianki i Wojtka, więc czas, kiedy dzieci śpią wykorzystuje na pracę i odpoczynek. Jest cicho i spokojnie, można obgadać z mężem mijający dzień, zaplanować następny, odpisać na maile, zrobić nowe projekty. Myślę, że w czasie lock downu wiele osób przekonało się jak trudno jest pogodzić pracę z opieką nad dziećmi, ja staram się dzielić te obowiązki, różnie mi to wychodzi, więc dobrze jest mieć choć kilka godzin późnym wieczorem tylko dla siebie.

Czy w swojej rodzinie tylko Ty poszłaś w kierunku tkania makatek? Co robiłaś wcześniej? Moja rodzina jest inżyniersko-medyczna, mój mąż jest finansistą, raczej otaczam się osobami, które mają inne zainteresowania. Trochę brakuje mi osób od których mogłabym czerpać inspiracje i które rozumiałyby moje procesy twórcze. Ale może jeszcze kiedyś na kogoś takiego trafię. Bardzo długo i intensywnie poszukiwałam zajęcia, które po pierwsze okaże się moją zawodową miłością, a po drugie będę mogła zrobić z niego prawdziwą pracę. Z wykształcenia jestem plastyczką i pedagogiem. Pracowałam w szkole, w księgarni, w kwiaciarni, odnawiałam meble. Projektowałam, malowałam, tworzyłam biżuterię, robiłam kartki, kontrastowe zabawki dla dzieci.  Mimo długich poszukiwań, doceniam wszystkie poprzednie doświadczenia z których teraz mogę czerpać garściami.

Wykonane przez Ciebie makatki mają stonowane, pastelowe kolory. Wszystkie wzory i ich detale są bardzo spójne. Jaki był zamysł tworząc tę markę? Na początku nie było żadnego zamysłu. Marka stworzyła się sama, choć może raczej została stworzona jako odpowiedź na potrzeby moich klientów. To taka wypadkowa mojego stylu i estetyki z oczekiwaniami drugiej strony. Staram się, żeby ta spójność była widoczna, choć bardzo lubię tworzyć nowe wzory i eksperymentować z formą i techniką, moje prace zawsze pozostają w nurcie Studia Noc.

Kim jest więc odbiorca Twoich produktów? Każdy nim jest. Tworzę bardzo indywidualne prace i jestem w stanie zrobić makatkę czy inne dekoracje dla każdego.

Planujesz w przyszłości poszerzenie oferty? Poszerzam ofertę bez przerwy, mój umysł nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o twórczość i kreatywność. Potrzebuję tylko żeby moja doba trwała o 2-3 godziny dłużej, i codziennie mogę pokazywać coś nowego. Mam sporo planów w związku z pracą, część jest już rozpoczęta, są to nowe wzory dekoracji, nowe współprace i promocje. Tkanie makatek, czy tworzenie innych dekoracji, daje mi szerokie pole możliwości i mam zamiar wszystkie te możliwości wykorzystać.

Decyzja na zajmowanie się, nie oszukujmy się, niszowym rzemiosłem jest dość odważna. Kierujesz się sercem w życiu? Intuicją? Zdecydowanie! Jak już wspominałam, robiłam w życiu wiele rzeczy, jednak za każdym razem w pewnym momencie traciłam zapał. Tkaniem zajmuję sie ponad rok, a miłość nie przemija. Uwielbiam to robić, jest to dla mnie forma relaksu, podczas której wyciszam się i zbieram energię na nowe wyzwania. Jednocześnie tworzona przeze mnie marka nie ogranicza się wyłącznie do tkania makatek, więc myślę, że jeszcze na długo starczy mi tego zapału.

Jakie cechy powinien mieć według Ciebie dobry rzemieślnik? Moim zdaniem podstawą jest pasja i miłość do tego co się robi. Na pewno powinien być dobry w swoim fachu, chodzi mi o takie techniczne przygotowanie, ale też chęć dalszego rozwoju w swojej dziedzinie. Powinien być kreatywny, otwarty i wytrwały. I zdecydowanie powinien posiadać wiedzę z zakresu marketingu, social mediów i kontaktu z klientem, umiejętność autoreklamy to chyba teraz podstawa w każdej pracy.

A uważasz, że branża jest przesycona czy jest jeszcze na niej miejsce dla nowych, zdolnych osób? Jeśli ktoś jest zdolny, zdeterminowany i robi fajne rzeczy to bez problemu znajdzie miejsce dla siebie. Jestem zdecydowaną zwolenniczką teorii, że wystarczy chcieć i później realizować swoje plany.

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz. Jak wyglądają Twoje etapy projektowe. Zapada noc i… Zapada noc i przede wszystkim tkam. Dużo czasu poświęcam też na kontakt z klientem i tworzenie projektów, zestawianiu kolorów itp. Inspiruje się wszystkim i nigdy nie wiem, kiedy coś mnie tknie, dlatego zawsze mam pełno rysunków na kartkach, serwetkach, w kalendarzu, w notesie, w telefonie. Bardzo lubię projektować wzory na specjalne zamówienie klienta, często są to niezłe wyzwania, czasem klient chce czegoś na co sama nigdy bym nie wpadła i ze wspólnych ustaleń wychodzi coś zaskakująco dobrego.

Później tylko sprzedaż? Gdzie można Cię znaleźć? Później robię zdjęcia, zajmuje się social mediami, promocją, pakowaniem paczek. Moja praca to 50% tkanie i robienie dekoracji, a 50 % to cała reszta związana z zarządzaniem firmą. Można mnie znaleźć na Instagramie jako Studio_Noc i tam jest wszystko czym się zajmuję, sprzedaje też swoje prace na Pakamera.pl oraz Wallbeing.com.

Rozmawiała: Malika Ledeman

Zdjęcia: Studio Noc

Kategorie
Ludzie / Projektowanie / Rzemiosło
Udostępnij