Pomidorowa z rosołu: 5 sposobów na niemarnowanie jedzenia

Początkowo każda zmiana wydaje się trudna, ale w rzeczywistości wcale nie musi taka być. Wystarczy dobry plan, krok po kroku, i nawet bardzo utarte nawyki można zmienić z łatwością. Dziś dajemy Wam kilka prostych rad, jak nie marnować żywności. W końcu lepiej w tę stronę niż narzekać, jak to niedobrze, trudno i źle. Koniec marazmu.

Jeden: szybkie kalkulacje – oszacuj

Łatwiej o zmarnowanie, jeśli czegoś jest za dużo. Dlatego postaraj się oszacować jakie ilości danych produktów są Ci potrzebne. Lepiej kupować częściej, ale mniej, bo w ten sposób stwarzamy większą rotacje produktów i żyjemy w poczuciu, że zawsze możemy coś dokupić, ale raczej niczego nie wyrzucimy. Zawsze możesz też zainstalować sobie (np. na telefon) aplikację mobilną z gazetkami supermarketów, by wcześniej zaplanować sobie zakupy i znaleźć potrzebne rzeczy taniej.

Dwa: dobra organizacja to podstawa

Miej na uwadze, czy dana rzecz może być przechowywana długo (jak kasze czy orzechy), czy jej termin ważności jest krótszy (świeże warzywa lub nabiał). Poukładaj rzeczy w szafkach i lodówce w ten sposób, by bliżej stały te, które znalazły się tam pierwsze. Dzięki temu szybciej sięgniesz po produkty, które mają większą szansę się zepsuć i uchronisz je przed tym! Warto też zaplanować sobie posiłki z 2-3 dniowym wyprzedzeniem. Nie tylko usprawni to gotowanie, ale pomoże Ci robić zakupy tak, by nie wyrzucać jedzenia. 

Trzy: eksperymentuj i czaruj resztkami

Pomidorowa z wczorajszego rosołu? Klasyk polskiej kuchni. Bierzmy z tego przykład i wykorzystajmy nadmiar sosu pomidorowego z kolacji do porannej szakszuki. Za duże ilości ryżu ugotowanego do obiadu możemy zjeść z jabłkiem i cynamonem na kolacje. Pomysłami można sypać jak z rękawa, ale dużo ciekawsze są eksperymenty — nie bój się ich!

Cztery: podziel się z innymi

Bywa tak, że zrobisz genialne ciasto, wyszło Ci wprost jak z obrazka. Tylko po drugim kawałku uświadamiasz sobie, że nie podołasz całej blaszce. Najmilsze co możesz zrobić, to po prostu się nim podzielić! Zabierz do pracy, zaproś znajomych, zadzwoń do bliskiej Ci osoby i ją tym obdaruj. Oczywiście, ta rada dotyczy nie tylko ciasta, dzielić można się wszystkim, serio. A! Polecamy Wam też korzystanie z grup na których możesz podzielić się jedzeniem. Sprawdź — może również w Twoim mieście istnieje inicjatywa, która zrzesza ludzi dzielących się nadmiarem jedzenia. Warto.

Pięć: zostaw na później – zamróź lub zawekuj

Może być ciężko zjeść samemu cały bochen chleba, 70 pierogów czy cały gar leczo. Możesz to zamrozić lub zawekować. Nasze mamy i babcie robią tak od lat! Co więcej, zamrozić można sobie też bazę pod bulion, żeby mieć w zanadrzu szybką podstawę do zupy. Wystarczy zostawić resztki obranych warzyw, schować je do pudełka, potem do zamrażarki i już. Za każdym razem wyjdzie nam zupełnie inny wywar, w zależności od tego jakie warzywa ostatnio obieraliśmy.

Słowa: Redakcja

Zdjęcia: Julia Sidorowicz

Kategorie
Ekologia / Natura / Świadomość
Udostępnij