Pokolenie przyszłości

Współczesne społeczeństwa stoją w obliczu wyzwania jakim jest kryzys rozgrywający się na kilku płaszczyznach w skali globalnej. Do przyczyn należą tutaj mi. kurczące się zasoby naturalne (tj. energetyczne, ubywa nam ekosystemów, surowców). Narracja dotykająca problemów klimatycznych, ekologicznych, a co za tym idzie – ekonomicznych i społecznych – toczy się w przestrzeni publicznej od kilkudziesięciu lat. Wszyscy jesteśmy zarówno jej świadkami jak i uczestnikami. Stawką w dzisiejszej grze jest przyszłość najmłodszego pokolenia. Co mu zostawimy w spadku?

Jeśli dotąd jeszcze żyliśmy iluzją, że panujemy nad światem, który sami zorganizowaliśmy – nie tak dawno okazało się, że w jednej chwili, bez ostrzeżenia, możemy zostać brutalnie skonfrontowani ze swoją biologicznością. W wyniku nieznanego nam dotąd, pokoleniowego doświadczenia, jakim stało się zjawisko pandemii COVID-19, zetknęliśmy z zupełnie nowym rodzajem kryzysu. Kryzys pandemiczny i narracje mu towarzyszące na chwilę zdominowały dyskurs publiczny i spowodowały chaos informacyjny. Na jakiś czas wizja kryzysu klimatycznego i jego konsekwencji oddaliła się. Liczyło się tylko namacalne tu i teraz. Przez moment wydawało nam się nawet, że przed pandemią, nazywaną przez niektórych zemstą natury, uratuje nas właśnie plastik: jednorazowe maseczki i rękawiczki, które szybko zamieniły się w tony śmieci. Nagła zmiana dotknęła każdego. Demokratycznie, niezależnie od pochodzenia, statusu społecznego czy materialnego. W trakcie trwania kwarantanny, w ciągu kilku dni oddaliśmy wolność za bezpieczeństwo, zgodziliśmy się na utratę dostępu do świata natury i wprowadziliśmy dystans społeczny. Zostaliśmy sami – niektórzy face to face z najbliższymi. Inni sam na sam z technologią. Kryzys pandemiczny okazał się nie tylko kryzysem bezpieczeństwa, ale też więzi i relacji, jakiego nasze pokolenie jeszcze nie doświadczyło. Odcisnął swe piętno w wielu obszarach życia, a szczególnie obnażył słabość systemu edukacji i skonfrontował nas z najważniejszymi potrzebami najmłodszego pokolenia. Zaczęliśmy sobie zadawać pytania: Czy w świecie nowej normalności ważniejsza okaże się znajomość Bogurodzicy czy też może umiejętność pieczenia chleba lub przetrwania, np. bez długotrwałego dostępu do Internetu, a w przyszłości być może nawet wody czy prądu. Co, jeśli kryzys pandemiczny jest tylko wersją demo tego co jeszcze się może wydarzyć? Jesteśmy w momencie, w którym na nowo definiujemy kompetencje przyszłości. Tik-tak, już czas.

Opowieści, które mają znaczenie

 W trakcie trwania pandemii o widmie kryzysu klimatycznego i jego skutkach przypomniał Jonathan L. Ramsey. W czerwcu ukazał się wyreżyserowany przez niego obraz, opowiadający o stanie klimatu w Polsce. Film pt. Można panikować został bezpłatnie udostępniony na platformie YouTube, na kanale pod tym samym tytułem i już w ciągu pierwszych dwóch tygodni obejrzało go ponad siedemset tysięcy osób. Autor potraktował swój projekt jak wyzwanie –  zapowiedział, że do końca roku będzie walczył o pozyskanie uwagi aż 38 mln odbiorców, czyli tylu ludzi, ilu szacunkowo zamieszkuje nasz kraj. Jak twierdzi reżyser, dokument został nakręcony po to abyśmy wyraźnie usłyszeli głos jednego człowieka – naukowca, ale też reprezentanta starszej generacji, która właśnie konfrontuje się z przemijaniem więc  chce nam zostawić wiadomość. Narratorem filmu pt. Można panikować jest Szymon Malinowski, fizyk atmosfery i profesor nauk o Ziemi. Jego życiową misją stało się edukowanie społeczeństwa w zakresie świadomości kryzysu klimatycznego i jego skutków. Wszystko po to abyśmy już dziś, jako przodkowie kolejnych pokoleń, zaczęli zapobiegać dalszemu wyniszczaniu środowiska poprzez zmianę swoich nawyków i dokonywanie codziennych, świadomych wyborów. Próbuję określić, jak zmienił się świat w ciągu całego mojego życia – mówi w filmie prof. Szymon Malinowski. (…) W świecie, w którym żyjemy teraz zużyliśmy cztery razy więcej zasobów niż w świecie mojego dzieciństwa (…) Boję się, że jestem przedstawicielem ostatniego pokolenia, które doświadczyło stabilnego klimatu. To już nie będzie doświadczenie moich dzieci i wnuków.

Przyszłość, przeszłość, teraźniejszość

Film pt. Można panikować, to autentyczna opowieść 65-latka, który mówi do nas z perspektywy kogoś, kto stoi na styku dwóch światów. Oba dotyczą go w równym stopniu. Ten pierwszy to dawny, oddalający się świat dzieciństwa, oparty na bliskich relacjach i poszanowaniu natury. Drugi to ten współczesny – rozpędzona, niewydolna maszyna. Świat pełen sztucznie wygenerowanych potrzeb i marzeń, które w ekspresowym tempie lądują na wysypiskach śmieci. Bohater konfrontuje nas z ważnym pytaniem: jakimi przodkami dziś jesteśmy i jakie dziedzictwo po sobie zostawimy? Zagadnienie dotyka naszych pokoleniowych kompetencji, ale jest też otwartym pytaniem o przyszłość i nasz wpływ szczególnie, że kryzys klimatyczny przestał być jedynie wizją tego co nastąpi. Spowolnienie procesu wymaga wprowadzenia wielu równoległych zmian, zarówno w skali globalnej, takich jak przestawienie się na model gospodarki cyrkularnej, po zmiany lokalne, z włączeniem naszych nawyków konsumenckich czy metod jakimi zarządzamy najbliższym otoczeniem, w tym gospodarstwami własnymi domowymi (np. poprzez wydłużanie cyklu życia posiadanych przedmiotów czy segregację odpadów). Żyjemy w epoce antropocenu, w której to działania człowieka nieodwracalne wpłynęły na procesy rządzące światem natury. Dziś każdy z nas jest odpowiedzialnym kreatorem przyszłości. Jak podsumowała dr Debra Roberts, specjalistka w dziedzinie planowania środowiskowego, która współpracowała przy tworzeniu V raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC, www.ipcc.ch)  Decyzje, które  podejmujemy, są krytyczne dla zapewnienia bezpieczeństwa i stabilnych warunków życia dla wszystkich ludzi – dziś i w przyszłości.

Spotkania kultur

Przyszłość to także najmłodsze pokolenie. Zastanawiam się jakie życie ich czeka – pytał w filmie pt. Można panikować prof. Szymon Malinowski. W raporcie pt. Gez Z. Jak zrozumieć dziś pokolenie jutra? Natalia Hatalska zdefiniowała, że na współczesnych młodych patrzymy zbyt stereotypowo. Mówi się o nich, że są egoistyczni, narcystyczni – pisała. Tymczasem to grupa wrażliwa społecznie o czym świadczy mi. popularność Młodzieżowego Strajku Klimatu, z Gretą Thunberg na czele. Jednak to najmłodsi będą się mierzyć z największymi konsekwencjami kryzysu klimatycznego i tylko od nas zależy jak ich do tego przygotujemy. Mowa o pokoleniu Alpha, dzieci urodzonych po 2010 roku. Nie będą pamiętać świata bez konsumpcji, mediów społecznościowych i smartfonów co może wpłynąć na sferę relacji i komunikacji, szczególnie międzypokoleniowej. Pisał o tym już w 2001 r. Marc Prensky,  w swoim artykule zatytułowanym Digital immigrants, digital natives, opublikowanym w czasopiśmie On the Horizon.Amerykański edukator i projektant gier diagnozował, że o ile pokoleniowe różnice są na stałe wpisane w nasze kulturowe DNA to wraz z globalizacją i szybkim rozwojem nowych technologii przepaść komunikacyjna pogłębia się jak nigdy dotąd. Wynika to ze zmian stylu życia i gwałtownego wzrostu znaczenia obrazowości w życiu codziennym, szczególnie wśród zachodnich społeczeństw. Tutaj spotkania starszych (cyfrowych imigrantów) i młodszych (cyfrowych tubylców) przypominają spotkania kultur, posługujących się różnym językiem i konstelacją symboli.Tymczasem do kompetencji przyszłości, obok cyfrowych, należą dziś również te związane z rzemiosłem i wiedzą naszych poprzedników np. na temat tego jak uprawiać rośliny, naprawiać i wytwarzać przedmioty, żywność czy przechowywać jedzenie bez lodówki. Zuzanna Skalska, analityczka trendów, nazwała to zjawisko powrotem do filozofii banalności doskonałej podkreślając w jednym ze swoich wywiadów, w że współcześnie im więcej rzeczy jest smart tym jesteśmy głupsi, a innowacyjne staje się to co dla pokolenia naszych dziadków było normą.

Połączenia

Ten paradoks jest dziś szczególnym wyzwaniem edukacyjnym. Tym bardziej, że wraz z każdym postępem technologicznym kryzys relacji i wymiany międzypokoleniowej pogłębia się. Tymczasem od zarania dziejów autorytet starszych i ich przekazy były podstawą funkcjonowania niemal każdej społeczności, a szczególnie wpływały na edukację najmłodszych. Rolę łącznika między generacjami pełniły między innymi opowieści, dzięki którym przekazywano sobie umiejętności, wiedzę o świecie, naturze i rządzących nią prawach. W kulturze niedoboru, a szczególnie w społecznościach wiejskich, z których wyrosło wielu naszych przodków, to właśnie zachowanie równowagi w relacjach z naturą wyznaczało normę. W istocie nasze dziedzictwo wiąże działalność i twórczość ludzką z naturą, której zasoby należy chronić na równi z zasobami kulturowymi i ich obiektami. Dziedzictwem jest również to co niematerialne – narracje wspomnieniowe, ale też tradycje, technologie czy receptury, z których wiele dotyczy ekonomii życia codziennego i działań takich jak np. niemarnowanie jedzenia czy samodzielne przetwarzanie odpadów na surowce. Dziś, gdy obserwujemy zmierzch kultury nadmiaru i doświadczamy kryzysu więzi coraz częściej szukamy łączności z dawnym światem. Świadczy o tym mi. popularność trendów związanych z wytwórstwem domowym (np. do it yourself), minimalizmem, lokalnością czy powrotem do tradycji, coraz częściej utożsamianej właśnie ze schedą kultury ludowej. Jej potencjał na nowo odkrywa branża projektowa, ale to także nieocenione źródło dla współczesnej edukacji. Jak słusznie zauważyła Lubomira Trojan, antropolog kultury – Pragmatyzm i użyteczność kultury ludowej odpowiada założeniom zrównoważonego rozwoju, które ilustruje hasło ‒ 3R: reduce, reuse, recycle. Uwzględnienie tych postulatów i ich zastosowanie w życiu codziennym pozwoliłoby zahamować galopujący konsumeryzm i pomogłoby na nowo odkryć wartość dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. Schedy, która formuje naszą tożsamość. (Konferencja Daje Efekt. O projektowaniu usług publicznych, 2015 r).

Jutro zaczyna się dziś

W trakcie pandemii świat zatrzymał się i nagle zyskaliśmy czas. Musieliśmy go na nowo przewartościować. Skonfrontowaliśmy się też z jakością więzi, które tworzymy – zarówno z najbliższymi jak i z otoczeniem. Dystans społeczny oddalił pokolenia od siebie jeszcze bardziej, ale też uświadomił, że bliskości natury i relacji międzyludzkich nie zastąpią żadne rozwiązania technologiczne. Kryzys pandemiczny przeniósł też w znacznej mierze ciężar nauczania najmłodszych na nas – rodziców, opiekunów i najbliższych członków rodzin. Ten model ma szansę utrzymać się, szczególnie, że w czasach nowej normalności zdalne nauczanie może oznaczać również częściową edukację domową. To prawdziwe wyzwanie i duża odpowiedzialność, bo oto wymiana międzypokoleniowa znów wraca pod strzechy, a jednocześnie zawęża swój zasięg. – Wszystko co prawie cały czas robimy ma związek z projektowaniem (…) Procesem projektowym jest planowanie i kształtowanie codziennego porządku – pisał profesor dizajnu, Victor Papanek (Dizajn dla realnego świata. Środowisko człowieka i zmiana społeczna, 1972). Dziś nasze codzienne decyzje, nawyki i stosunek do środowiska kształtują rynek i ofertę komercyjnych marek, ale też wpływają na postawy przyszłych pokoleń. Nowa edukacja być może jest dziś jednym z najważniejszych procesów projektowych, w jakich bierzemy udział. Niezależnie od tego czy sami jesteśmy rodzicami – wszyscy jesteśmy przodkami. Prof. Szymon Malinowski, bohater filmu pt. Można panikować, podzielił się refleksją – Nie można wszystkiego zachować. Trzeba zastanowić się nad tym, że znakomita większość tego co jest obok zginie razem z nami. Więc strasznie ważne jest aby zostawić dwie, trzy rzeczy, które inni będą doceniać. Kolejne pokolenia odziedziczą po nas ziemię  – w takim stanie, w jakim ją pozostawimy – ale też wartości, wiedzę i narracje, które dziś tworzymy. One mają moc, podobnie jak historia prof. Malinowskiego, inna od jego dotychczasowej, eksperckiej narracji, która dotąd spotykała się z ignorancją sceptyków. Ta opowieść, bliska i ważna, stała się narzędziem do pozyskania naszej uwagi i wrażliwości na sprawy klimatu. To również ważny głos, który przypomina o wpływie i odpowiedzialności każdego z nas – za wspólne dziedzictwo i za pokolenie, którego przyszłość jest dziś w naszych rękach.

Autor: Monika Michaluk

Zdjęcia: Sławek Jankowski, materiały własne autorki, mat. pras. twórców filmu pt. “Można panikować”

Kategorie
Ekologia / Świadomość / Świat
Udostępnij