Otooka Ceramics. Ceramika, która jest tu i teraz – wywiad z Aleksandrą Osowską

Poznajcie Aleksandrę Osowską, założycielkę marki Otooka, która kryje pod sobą wyjątkowe cudaki z ceramiki. Niektóre z nich są wyśnione, inne niemalże żywe, a każde oblane barwami i tajemnicą. Zobaczcie, że rzemiosło to nie tylko pasja, ale również wiedza, potrzebna do stworzenia nietuzinkowej marki.

Nie wiem czym jest Otooka – brzmi tajemniczo. Czy specjalnie? Chciałam, żeby nazwa, słowo, nie istniało, nie odwoływało się do niczego znanego. To pozwala zabrać mi odbiorcę w całkiem nową, inną przestrzeń. Jeżeli brzmi tajemniczo, to wspaniale. Tajemnice są intrygujące i wciągające, przynajmniej dla mnie.

W Twojej marce ceramicznej w ogóle dominuje wiele magii i pewnego rodzaju mistycyzmu. Nazywasz to odwzorowaniem snów. Pamiętasz je? To by oznaczało, że śnią Ci się bardzo dziwne stworzenia. Uwielbiam stan snu, półsnu, medytacji, skupienia, stan głębokiego bycia w swoim wnętrzu. Jeżeli chodzi o sny, to śnią mi się raczej różne krainy, czasami zapachy, melodie, żywe kolory, te są inspiracją w moich pracach, ale przeważnie historie związane z moim życiem codziennym. Dziwne stworzenia pojawiają się dopiero na jawie jako pewne wizje.

To co wyjątkowe w Otooka to to, że cały proces powstawania jest ręczny od A do Z. Pomysł, realizacja. Nikt Ci nie pomaga? Nikt mi nie pomaga, sama wymyślam, projektuję, rzeźbię, lepię, toczę na kole, wypalam, ozdabiam angobami, szkliwię, przygotowuję zdjęcia na stronę, realizuję zamówienia, pakuję paczki, prowadzę social media.

Swoje kubeczki, osłonki, miseczki opisujesz bardzo szczegółowo. Podajesz sposób ich szkliwienia, stopnie Celsjusza, w których je wypalono. Skąd masz taką wiedzę o tworzeniu ceramiki? Studiowałam Sztukę i Wzornictwo Ceramiki na wrocławskiej ASP. Sama zawsze lubię czytać o tym jak coś zostało wykonane i uważam, że to ważne. Naprawdę zdarzają się osoby, które myślą, że wypalam prace w zwykłym piecu, wolę nawet nie myśleć, czy mają na myśli piekarnik.

Czy mieszkanie w górach nie utrudnia Ci pracy? Wydawałoby się, że tam zapotrzebowanie na takie rzemiosło jest zdecydowanie mniejsze. Oczywiście, brakuje mi plusów wielkiego miasta, jak bliskość wydarzeń kulturalnych, eventów, na których mogłabym sprzedawać prace, ludzi zainteresowanych sztuką, rzemiosłem, designem. Z drugiej strony uwielbiam przyrodę, spokój i fakt, że w przerwie od pracy mogę wybrać się z psem do inspirującego lasu. Dużo łatwiej mi też jest się skupić na pracy. Być tu i teraz.

Cieszy mnie to, że nie poszłaś w minimal, a decydujesz się w swoich projektach na moc kolorów i form! Kolory są dla mnie bardzo ważne, pobudzają moją wyobraźnię, wpływają na to jak się czuję. Lubię dekoracyjność, bogactwo szczegółów, pewną dziwaczność. Uwielbiam np. malarstwo Hieronima Bosha. Duża liczba detali i barw umożliwia stworzenie nowych wymiarów i światów, a tej cechy zawsze szukam w sztuce i rzemiośle.

Nigdy nie zadałam tego pytania rzemieślnikowi, ale tym razem zrobię wyjątek. Czego tj. jakiego przedmiotu nigdy byś nie wykonała? Czy zrobiłabyś coś, co nie gra z Twoim stylem? Zdecydowanie nie zrobiłabym czegoś, co nie gra z moim stylem. Ale gdy zadałaś mi pytanie “jakiego przedmiotu nigdy bym nie wykonała” to długo zaczęłam się zastanawiać i przyszły mi do głowy pomysły na nowe rzeczy, które mogłabym zrealizować.Pomyślałam np. że nie zrobiłabym umywalki, a po chwili przyszła mi do głowy umywalka z oczami czy dłońmi. Dlaczego nie?

Chcę! Kupię ją jako pierwsza. Zdarzają Ci się zamówienia albo klienci zza granicy? Tak, za granicę sprzedaję głównie rzeźby. Najwięcej do Stanów Zjednoczonych, ale też do Niemiec, Anglii, Finlandii, Szwecji, czy Niderlandów. W Polsce sprzedaję głównie ceramikę użytkową. Wiąże się to pewnie z różnicą standardu życia, priorytetów.

Jakie więc plany na rozwój marki na przyszłość? Kontynuować to, co robię, dopóki odbiorcy będą mieli potrzebę na magię w takim ceramicznym wydaniu. Marzą mi się też większe rzeźby i osobiste projekty związane z trochę innymi środkami ekspresji, jak ilustrowane historie, może książeczka?

Chętnie ją wydam.

Rozmawiała: Malika Ledeman

Zdjęcia: Otooka Ceramics

Poznaj markę na: www.otooka.com

Kategorie
Ludzie / Natura / Projektowanie
Udostępnij