Po nitce do kłębka, czyli o tym jak wszystko jest ze sobą połączone – rozmowa z Maciejem Żukiem – osteopatą

Osteopatia zajmuje się szukaniem zdrowia w Człowieku. Każdy, nawet najmniejszy  element naszego życia wpływa na stan zdrowia i samopoczucie. Właśnie z tego powodu niezwykle istotne jest, by do tematu zdrowia podchodzić indywidualnie – patrząc na całość, i wszystkie elementy z osobna. Maciej Żuk codziennie w holistyczny sposób pomaga pacjentom odnaleźć w sobie równowagę. Kiedy damy naszemu ciału odpowiednie warunki ma ono zdolności do samoleczenia.   

Czym właściwie zajmuje się osteopatia i czym różni się od zwykłej terapii manualnej ? Filozoficznie odpowiadając Osteopatia zajmuje się szukaniem zdrowia w Człowieku- jego potencjału zdrowotnego zarówno w ciele, jak i w całym jego systemie (środowisku, stylu życia itp.) Na jego podstawie próbujemy swoją manualną ingerencją doprowadzić do wywołania zmiany, tak, by organizm mógł sam się reorganizować, zacząć zdrowieć, regulować się zmieniając ogólny komfort życia i funkcjonowania na co dzień. Nie jest to tylko proste czynne lub bierne manipulowanie stawami w celu poprawy ruchomości lub rozluźnianie napiętych mięśni, ponieważ to są tylko objawy ogólnego zaburzenia równowagi wewnętrznej. Zasady osteopatyczne zakładają (na podstawie fizjologii) pełną autonomikę naszego systemu, który jest samo zdrowiejący, samo kontrolujący, samo regulujący się. Musi mieć tylko zachowane wszystkie niezbędne warunki zewnętrzne jak i wewnętrzne do tego, by ten proces rozpocząć i zakończyć. 

Jak często powinno się przychodzić na zabiegi? Jest jakaś zasada, czy to raczej bardzo indywidualna sprawa?   Jest to oczywiście sprawa bardzo zindywidualizowana i zależy od warunków w jakich żyje i funkcjonuje na co dzień Człowiek (Pacjent). Zależy to od jego aktywności zawodowej, poziomu aktywności fizycznej, od kontroli poziomu stresu na co dzień, ilości czasu dla siebie wraz z efektywnym wypoczynkiem. Do tego dochodzą kwestie oczywiście psycho-mentalne, żywienie, poziom zadowolenia z życia i ogólne poczucie koherencji – czyli spójności „jestem we właściwym miejscu i czasie”. Nie wspominając o tym, że wszystko zależy też od tego z czym przychodzi do Nas Pacjent i jak zaawansowany jest Jego to stan. 

Jesteśmy całością. Czy bywa tak, że jeden, z pozoru niewielki uraz potrafi wpłynąć na całe ciało?   Zawsze, nawet niewielki uraz wpływa na całe ciało. Pytanie tylko kiedy nastąpi odpowiedź organizmu zgodnie z posiadaną pamięcią komórkową i tkankową, którą posiadamy i jakie możliwości reorganizacji i kompensacji ma dany organizm. 

Coraz więcej mówi się o wpływie tego, co dzieje się w naszej głowie na resztę ciała. Czy stres, zamartwianie się i nerwy mogą powodować zaburzenia somatyczne i dolegliwości bólowe? Tak, oczywiście. Jest to tak zwana i szeroko rozumiana psychosomatyka. Czyli somatyzacja objawów na podłożu przewlekłego przestymulowania i nadaktywności systemu nerwowego (autonomicznego układu nerwowego zwłaszcza).

W takim razie co powinniśmy robić, by zachować dobrostan fizyczny i psychiczny? Jakie aspekty i dziedziny życia są pod tym względem najbardziej istotne? Zawsze powtarzam, że powinniśmy być w PROCESIE. W procesie tzn. zawsze powinniśmy próbować zmieniać coś w sobie i w swoim środowisku, tak by stale zachowywać stan równowagi i poczucia, że jesteśmy w dobrym miejscu, w dobrym czasie i to co robimy daj nam mnóstwo satysfakcji, a rzeczywistość, która nas otacza po prostu nam sprzyja. Nie ma jednej uniwersalnej rady co zrobić, by zachować dobrostan.  Wszystko oczywiście zależy od tego kim jest dany człowiek, czym się zajmuje, z kim żyje, o czym myśli, co do siebie przyciąga, co odrzuca i wiele, wiele innych. Jesteśmy częścią całości. 

A nasze środowisko – osoby, z którymi przebywamy, rzeczy, które nas otaczają, miejsce pracy, zamieszkania. Czy to również w jakiś sposób może mieć wpływ na nasze zdrowie? Oczywiście, że ma. Tak jak powiedziałem – jesteśmy częścią całości i żyjemy w jakichś warunkach środowiskowych zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych. Każdy z aspektów, który tworzy środowisko czy to wewnętrzne czy to zewnętrzne wpływa na to jak się czujemy i jak funkcjonujemy na co dzień. Nie ma rzeczy nieistotnych. Nie w Osteopatii. 

Jak ważne jest, by w świecie stale pędzącym do przodu znaleźć czas na odpoczynek i regenerację? Moim zdaniem jest to aspekt najważniejszy. Żyjemy aktualnie w świecie, który nie jest sprzyjający ani Nam, ani naszemu zdrowiu. Sami jako ludzie działamy bardzo destruktywnie na nasz ekosystem. Pełne skomercjalizowanie, gigantyczny konsumpcjonizm, pęd za posiadaniem, „mieć, a nie być” niestety powoduje, że zaczynamy od tego wszystkiego, co istotne oddalać się znacząco. Stąd powstaje tak wiele chorób cywilizacyjnych i środowiskowych. 

Wszyscy jesteśmy inni, a jednak co chwilę słyszymy o jakiejś nowej „diecie cud”,czy magicznych suplementach zmieniających życie. Jak się w tym odnaleźć i nie zwariować? Skąd mamy wiedzieć co akurat nam posłuży najlepiej? Trzeba zacząć od tego, że nie ma jednej uniwersalnej metody leczenia, jednej uniwersalnej diety czy jednego uniwersalnego podejścia terapeutycznego, które będzie służyło wszystkim. Jest to oparte przede wszystkim o metodę prób i błędów, o ciągłe testowanie i zgodnie z testowaniem i odczuwanie samego siebie. Jak reagujemy na te wprowadzone zmiany, wprowadzone nowe sposoby pracy, jak czujemy się zdrowotnie po czasie, czy to nam służy, czy nie. Oczywiście ja współpracuje z wieloma specjalistami, bo naturalnie nie jestem uniwersalny (tak jak mówiłem wcześniej) : od psychologów po psychiatrów, dietetyków, fitoterapeutów, naturopatów, którzy wspomagają proces leczenia. Oczywiście mówimy tutaj również o klasycznej medycynie allopatycznej, klinicznej czy o lekarzach specjalistach, którzy również ze mną współpracują – i jest to tendencja, która mnie bardzo cieszy. 

Wszystko co nas otacza jest energią. Czy osteopatia również zahacza o tę płaszczyznę? Czy przekazując swoje dobro innym czuje Pan czasem zmęczenie, lub odwrotnie – ma Pan więcej siły? Nad tym zagadnieniem pracują już od dawna fizycy kwantowi, którzy zrobili w tej materii, mówiąc kolokwialnie, kawał dobrej roboty i myślę, że wyjaśnili już na tyle dużo, by nie mieć wątpliwości, że wszystko co jest, wszystko co istnieje jest jedną wielką falą elektromagnetyczną – czyli wszystko jest energią. Tak więc Osteopatia wychodząc z założeń kwantowych również zahaczy o te zagadnienia. Zawsze sobie powtarzałem, że „jak się robi, to co się lubi” to się nigdy nie przepracuje ani jednego dnia, bo praca zaczyna być pasją. Zawsze wszystkim daję od siebie tyle samo – bo każdy zasługuje na pełne moje zaangażowanie i przekazanie posiadanej wiedzy. Każdy przychodzi z interesującą historią, która po głębokiej analizie staje się cudowną płaszczyzną do terapeutycznej pracy Osteopaty stąd nie jestem zmęczony czy wyczerpany energetycznie po dniu spędzonym w gabinecie. 

Czasami jest tak, że problem leży zupełnie gdzie indziej niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Jak znaleźć jego źródło? Przecież możliwości jest tak wiele. Każdy ma swoje sposoby. Osteopaci również. Niestety ciężko jest to wyjaśnić słowem. Myślę, że próba nazwania tego, wyjaśnienia nie odda istotności procesu diagnostycznego i jego podstaw. 

Czy jest coś co zaskoczyło, lub nadal zaskakuje Pana w tym zawodzie? Codziennie coś mnie zaskakuje. Każdy jest inną historią i każdy to przychodzi do gabinetu przynosi ze sobą kawałek swojego życia, które … może okazać się bardzo ciekawe.

Słowa: Oliwia Maniawska

Zdjęcia: Unsplash

Kategorie
Ludzie / Natura / Zdrowie
Udostępnij