Myśli odlane w formie, czyli historia o biżuterii, która nosi w sobie piękno – maksimiuk jewelry

Bardzo lubię odkrywać nowe. Nowe miejsca, nowe słowa, nowe obrazy. Przede wszystkim  jednak nowych ludzi, ponieważ wtedy mogę odkryć również nowe historie. Kiedy natknęłam się na maksimiuk jewelry, stwierdziłam, że muszę dotrzeć do Eweliny, osoby odpowiedzialnej za każdą formę, którą mogłam podziwiać na zdjęciach na jej stronie. Porozmawiałyśmy,  mogę chyba powiedzieć, że zawiązało się między nami jakieś twórcze porozumienie, liczę też na to, że uda mi się z bliska obejrzeć to wszystko, o czym Ewelina opowiedziała mi podczas wywiadu. Dzielę się tym nowym odkryciem z Wami, drogie i drodzy, przyjrzyjcie się tej sztuce co można ją nosić przy sobie, ze sobą, na codzień. 

Skąd przyszedł do Ciebie pomysł na założenie marki z biżuterią?  Od dłuższego czasu myślałam o tym, żeby zająć się sztuką użytkową, która miałaby swoje zastosowanie w świecie życia codziennego. Sama idea zrodziła się już na początku studiów artystycznych, jednak dopiero kilka lat później stała się rzeczywistością. Pierwszy impuls pojawił się przy zetknięciu z jedną z technik grafiki warsztatowej – wklęsłodrukiem. W dużym skrócie, technika ta polega na tworzeniu matryc graficznych za pomocą trawienia blach. Na jej powierzchni, tworzy się kontrolowany rysunek wklęsły, służący do dalszych odbitek. Właśnie ta blaszana matryca wzbudziła moją ciekawość na tyle, że zaczęłam z niej  kombinować  przestrzenne bryły, które przypominały bardzo wczesne prototypy bransolet. To właśnie wtedy zakiełkował we mnie pomysł tworzenia swojej biżuterii, musiał jednak jeszcze trochę poczekać. W kolejnych latach rozwijałam swoje umiejętności, skupiając się głównie na formach przestrzennych, rzeźbie czy grafice artystycznej. Jednak to biżuteria cały czas siedziała z tyłu moich myśli i czekała na swój czas. W końcu się doczekała – założyłam markę po zakończeniu studiów, niecałe dwa lata temu. Biżuteria stała się nośnikiem moich idei, które mogą dzięki niej koegzystować z ludźmi na codzień. 

Skąd czerpiesz inspiracje? Inspiracje przychodzą do mnie z codziennej rzeczywistości, czerpię je z  tego co mnie otacza, czasem są wynikiem własnych doświadczeń, które ubieram w abstrakcyjne kształty. W projektach podejmuję tematy związane z cielesnością czy też emocjonalnością człowieka, myślę, że dobrze będzie tu przytoczyć fragment tekstu, w którym opisuję całą ideę kolekcji, która aktualnie znajduje się na mojej stronie „sekwencja biżuteryjnych figur ECLISS oparta jest na module otwartego koła. Koło, uznawane jest za symbol doskonałości, poprzez przerwanie tej figury i wyciąganie z jej wnętrza lini rozchodzących się w swobodny sposób metaforycznie wychodzimy poza schemat ideału. Podkreślone jest to celowo pozostawioną widoczną konstrukcją form, łączeniami poszczególnych elementów czy ujawnieniem przekroju rur wykonanych ze szlachetnego materiału”. 

Brzmi to bardzo ciekawie, jednak jest coś co szczególnie mnie intryguje – proces tworzenia. Jak wykonujesz swoją biżuterię ? Wszystko zaczyna się od koncepcji i  szkiców. Następnym etapem jest dopasowanie technologii wykonywania do projektu. Istotną  kwestią jest seryjność formy. Tworzony kształt musi zachowywać pewne wartości techniczne, aby mógł  być powielany. Niektóre modele powstają przy użyciu wcześniej przygotowanej blachy, drutów czy rur, inne bazują na odlewach. Jedne formy są mniej skomplikowane, inne wymagają większego skupienia, jednak każdy element od szkicu do finalnego efektu przechodzi długą drogę od formowania aż po polerowanie. Bryły do odlewu przygotowuję poprzez rzeźbienie elementów w specjalnym wosku. Czasami wykorzystuję inną metodę, wykonuję wtedy metalowy prototyp z którego dopiero później powstaje wosk, następnie gumowa forma, służąca do wielokrotnego wykonywania danego elementu. Kiedy gotowy odlew ponownie trafi na mój stół, poddaję go dokładnej obróbce i dolutowuję elementy, dzięki którym metalowa bryła uzyska funkcje użytkowe. Na końcu nadaje jej finalny blask, poprzez polerowanie.

A jak wygląda Twoja pracownia? Jakie sprzęty się w niej znajdują, ile czasu tworzyłaś tę przestrzeń, czy już jest skończona? Czym jest dla Ciebie – czy ma jakieś wyjątkowe znaczenie?  Przestrzeń, w której pracuje jest przede wszystkim wyposażona w sprzęty niezbędne w mojej pracy. Oprócz podstawowych narzędzi do obróbki ręcznej oraz  formowania metali szlachetnych, mam też kilka mniejszych maszyn wspomagających mnie w tym procesie. Część prac wykonuję we współpracy z innymi złotnikami, w szczególności przy odlewach czy galwanizacji. Co do samej przestrzeni, a raczej jej wyposażenia, to  zmienia się ona wraz ze mną i traktuję to jako naturalny proces. Gdy rozwijam się ja, rozwija się również to wszystko, co mnie otacza. Lubię być w procesie, sama droga jest dla mnie ważniejsza niż cel, dlatego przestrzeń zawsze będzie przechodzić większe lub mniejsze transformacje. Nie przywiązuje dużego znaczenia do miejsca, czy budynku, w którym znajduje się moje miejsce pracy. Oczywiście może to być inspirujące, ale o wiele ważniejsze jest aby dostosować ją do moich potrzeb i móc zrobić w niej własny bałagan. W takim otoczeniu mogę swobodnie myśleć i tworzyć. Aktualnie znajduję się już w drugiej przestrzeni, która znajduje się w moich  rodzinnych stronach. 

Czym jest dla Ciebie tworzenie biżuterii – sztuką, spotkaniem ze sobą czy może jeszcze czymś innym? Tworzenie biżuterii jest dla mnie możliwością przekazania ważnych  przemyśleń, za pomocą formy użytkowej, szerszemu gronu odbiorców. Biżuteria stała się  idealnym środkiem wyrazu, między innymi dlatego, że może funkcjonować w przestrzeni życia codziennego, być blisko ludzi. Chciałabym żeby odbiorcy mogli identyfikować się z moimi projektami, żeby biżuteria stała się integralną częścią ich ciała i żeby w ten sposób wyrażała ich osobowość. 

Czy jesteś świadomą twórczynią? Czy w ogóle biżuteria może być tworzona w sposób zrównoważony? Jak najbardziej, moim zdaniem wszystko zależy od tego, czy odpowiedzialnie wybieramy  materiały z jakich wykonujemy biżuterię, czy przywiązujemy uwagę do tego, jak jest wytwarzana oraz w jakich ilościach. Biżuteria jest dodatkiem, który służy nam na codzień i powinien  być z nami przez lata. Wybieranie biżuterii od świadomych marek lub lokalnych rzemieślników jest dobrym pomysłem, bo znamy DNA produktu, po który sięgamy. Dodatkowo, każdy z twórców prezentuje w swoich pracach unikatowy warsztat, rozwiązania czy autorskie wzory. Co więcej, rzemieślnicze projekty są wykonywane w mniejszych ilościach, seriami lub na zamówienie. Dzięki temu, nie mamy do czynienia z nadprodukcją – odpowiadamy na potrzeby naszych odbiorców. Ja, pracując nad nowymi modelami czy kolekcjami, staram się działać w przemyślany sposób, nie podążając za sezonowymi trendami. Rezygnuje z tego coraz więcej marek. Staram się również wykonywać biżuterię w taki sposób, aby służyła nam przez lata, dlatego świadomie sięgam po szlachetne kruszce –  są one surowcem zdatnym do recyklingu i nie tracą na swojej wartości. 

Czy tworzenie nowego w czasach kiedy mamy problem z nadprodukcją jest według Ciebie etyczne? Czy może nie powinniśmy patrzeć na biżuterię tak, jak myślimy o odzieży? Wszystko zależy od tego, jaki cel przyświeca przy wprowadzaniu nowej marki na rynek. Jaka jest koncepcja czy etyka produkcyjna. Moim zdaniem, jeśli twórca ma do przekazania swoje pomysły, chce się wyrazić poprzez sztukę użytkową, w tym przypadku biżuterię, a przy produkcji stara się działać w odpowiedzialny sposób, to powinien mieć tę przestrzeń do tworzenia. Problem nadprodukcji dotyczy większości otaczających nas przedmiotów, z różnych dziedzin życia. Dlatego jeśli tylko mamy taką możliwość, wybierajmy produkty od marek działających w sposób zrównoważony lub od lokalnych rzemieślników. Natomiast wracając do biżuterii – dla mnie tworzenie to możliwość przekazania swojej perspektywy świata, ludzi, dotykających nas problemów czy wyzwań. Korzystam w tym   ze  świadomej i zrównoważonej produkcji. Tak jak już wspomniałam korzystam z szlachetnych kruszców, które są odnawialne, a materiały odpadające w czasie produkcji, wracają do obiegu. Powstawanie skrawków oraz resztek w czasie produkcji  jest niestety nieuniknione. Zdarza się również, że jakiś element nie wyjdzie, ulegnie zniekształceniu, czy uszkodzeniu. Te pozostałości są pełnowartościowym materiałem, który trafia do przetopienia. Coraz częściej zdarza się, że klienci oddają mi swój materiał – nienoszone łańcuszki, stare kolczyki, które  również trafiają do recyclingu. Co więcej – nowe kolekcje i modele nie powstają w masowej produkcji, tylko w mniejszych ilościach, odpowiadając na aktualne zapotrzebowanie, czasami na specjalne zamówienie. 

 Dla kogo tworzysz swoją biżuterię? Moją biżuterię dedykuję każdemu, kto jest wrażliwy na piękno formy. Chciałabym, żeby kształty, które noszą moje Klientki i Klienci stały się częścią ich osobowości, tak aby mogli się z nimi identyfikować. Tworzę dla kobiet i mężczyzn, którzy są świadomi trudu ręcznej pracy i chcą otaczać się przedmiotami, które mają znaczenie i kryją w sobie jakąś myśl. 

 Czego mogę Ci życzyć? Dalszego rozwoju, realizacji planów, tych dalszych i bliższych, związanych z nowymi wyzwaniami twórczymi. Tak jak wspominałam na początku, najważniejsze jest dla mnie bycie w procesie, w drodze, może więc życz mi tego, aby była ona zawsze ciekawa, inspirująca i niekończąca się… 

Słowa: Weronika Zajkowska 

Zdjęcia: Ewelina Maksimiuk

Modelki:  Agata Gołemberska, Marcelina Cytryna, Kaśka M

Projekt świateł oraz przestrzeni:  Ewelina Maksimiuk & Zuza Marczak 

Strona: https://maksimiuk.jewelry/pl_pl/

Kategorie
Rzeczy / Rzemiosło / Sztuka
Udostępnij