Marmur Biała Marianna – Sztuka, która (nie)przemija. Historia wyjątkowego surowca poprzez soczewkę aparatu

Wyjątkowy surowiec Biała Marianna, łączący magię i doświadczenie wielu pokoleń. Czy można odnaleźć wspólną ścieżkę miedzy światem biznesu i sztuki, historii i natury? – rozmowa z niezwykłą artystką, Agnieszką Mastalerz, o tym jak uchwycić historię, która przemija.

Sztuka, która (nie) przemija – Agnieszka Mastalerz – artystka    konceptualna i Grupa ERGO Hestia. Jak nawiązała się z pozoru tak nieszablonowa współpraca? Z tego co wiem miałaś już wcześniej przyjemność pracować z Grupy ERGO Hestia. W piękny sposób umożliwiłaś jej pracownikom zasięgnąć do ich wnętrza i           podświadomości poprzez… sny. Możesz o tym opowiedzieć? Bardzo dziękuję za miłe słowa. Nasza znajomość, a następnie współpraca rozpoczęły się w 2017 roku podczas XVI edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii organizowanego przez Fundację o tej samej nazwie, działającej przy ubezpieczycielu. Jako jednej z laureatów zaproponowano mi możliwość realizacji koncepcji artystycznej raportu rocznego Grupy, za pomocą której miałabym w kreatywny sposób zinterpretować działalność firmy.

W jaki sposób udało Ci się to zrealizować? Po kilkukrotnych odwiedzinach jej siedziby w Sopocie i Gdańsku doszłam do wniosku, że tym co dominuje jej działalność, są zdigitalizowane dane służące do uzyskaniu lepszych wyników. Kontrolują one pracowników i klientów. Korporacja w swojej nazwie nawiązuje do ciała (corporate body) i jest swego rodzaju organizmem – w informacjach i w sposobie, jaki je otrzymałam, zabrakło mi właśnie aspektu ludzkiego, cielesnego. Poprosiłam o wyłączenie na jeden dzień czytników telematycznych, które zapisują godzinę wejścia do budynku firmy i dokładny czas zakończenia dnia pracy. Jednocześnie osoby zatrudnione mogły, ale nie musiały, zostawić obok czytników anonimowe, zapisane odręcznie wiadomości. 232 z 2624 poinformowanych osób, zdecydowało się wrzucić do specjalnych pudełek wiadomości ze snami, marzeniami, powodami lęku, czasem nawet w formie rysunków. Kilka z nich zeskanowałam i wykadrowane załączyłam do drukowanego raportu Trajectory of Bodies, wszystkie powiesiłam później pod sufitem warszawskiego Muzeum nad Wisłą, pozostawiając je nieczytelne dla odbiorców. 

Wyjątkowy surowiec poprzez soczewkę aparatu. Co zainspirowało Cię do stworzenia tego projektu? Utrwalone 30 fragmentów nieoczyszczonego marmuru pochodzi z nieczynnej już kopalni w Stroniu Śląskim. Wydobyty stamtąd surowiec pokrywał kiedyś ściany i podłogi holu Hotelu Europejskiego w Warszawie – obecnie Raffles, skąd został usunięty podczas remontu i prawdopodobnie zutylizowany. To właśnie w tym hotelu odbyła się konferencja (Un)common Ground, na potrzeby której zrealizowałam zdjęcia. Poproszono mnie o odniesienie się do miejsca wydarzenia, ale też o realizację pracy, która mogłaby kojarzyć się z moim innym projektem znajdującym się w kolekcji Hestii. W nim, w serii termogramów – zdjęć wykonanych kamerą termowizyjną rejestrującą energię, spróbowałam wejść wgłąb siedzib istotnych instytucji mających bezpośredni wpływ na jednostkę – nie zapowiadając się, zadzwoniłam wtedy do domofonu mieszkania na najwyższym piętrze bloku na przeciwko Sejmu i z jego balkonu skierowałam obiektyw. 

Biała Marianna. Skąd wzięła się taka oryginalna nazwa? Imię w nazwie surowca pochodzi od imienia księżnej Niderlandzkiej, Marianny Orańskiej, która w XIX wieku rozpoczęła jego wydobycie na terenie Kotliny Kłodzkiej. Materiał został użyty we wnętrzach Teatru Wielkiego, Filharmonii Narodowej, Dworca Centralnego i Sejmu. Są dwa rodzaje tego marmuru – biały i zielony. W serii zdjęć odniosłam się do białej odmiany, ponieważ to właśnie ją wykorzystano w Hotelu Europejskim.

Sztuka jest niesamowita pod każdym względem. Pozwala nam spojrzeć na wiele rzeczy od innej strony, jest odzwierciedleniem duszy. Gdzie widzisz artystów w przeciągu najbliższych lat? Czy jest w ogóle możliwość połączenia tej pasji z zawodem? Na ten moment, sztuka jest dla mnie pasją, potrzebą i źródłem utrzymania. Nie chciałabym wiązać się ze stałym miejscem pracy, mam za duże poczucie wolności i determinację. Nie znaczy to, że nie podejmuję się zleceń stricte zarobkowych, czasem to konieczne i nie widzę w tym powodu do wstydu. 

Oczywiście rozumiem i znam z autopsji. Jak wyglądał u Ciebie ostatni rok? Mam wrażenie, że był on szczególnie trudny dla artystów. Wiele uroczystości odwołano lub przełożono, a centra sztuki zamknięto. Jak się w tym odnalazłaś? Ostatni rok zweryfikował relacje, również te zawodowe. W zbiorze esejów Tell Them I Said No (2016), Martin Herbert na podstawie historii 10 artystek i artystów zwrócił uwagę na twórców, którzy nie pojawiają się w wydarzeniach, a jednocześnie pozostają zauważalni. Myślę, że to czas skupienia na swoich szczerych potrzebach i dobry moment, by zastanowić się w jakich sytuacjach i z kim czujemy się docenieni, spełnieni. 

Skąd najczęściej czerpiesz inspiracje do tworzenia? Przede wszystkim z obserwacji, czasem z niezaplanowanych spotkań. Mocno wierzę, że nie są przypadkami. Zanim Fundacja zaproponowała mi współpracę, wiosną pojechałam do założonego przez Mariannę Orańską Międzygórza. Mimo, że już wtedy interesowałam się historią przedsiębiorczej i niezależnej księżnej, nie znalazłam formy, za pomocą której mogłabym o niej opowiedzieć. Kiedy we wrześniu Art Concierge kolekcji Hotelu Raffles Europejski – Igor Bloch, pokazał mi zdjęcie Nicolasa Grospierre’a, na którym artysta udokumentował poprzedni wystrój holu wyłożonego marmurem Biała Marianna, pomyślałam, że to moment na wyciągnięcie notatek z przysłowiowej szuflady.

Masz jakieś plany na najbliższy czas, czy raczej płyniesz z prądem? Mam to szczęście i możliwość pracować z przyjaciółmi. Przygotowuję teraz wspólną pracę z Tymkiem Bryndalem i Piotrem Marcem na wirtualną wystawę w 01 Gallery. Szykuję się też do dwóch działań w duecie z Zuzą Banasińską – w przestrzeni HotDock w Bratysławie i Eastcontemporary w Mediolanie. Zostałam zaproszona do grupowej wystawy w ogrodzie botanicznym w Rzymie i planuję przełożoną z zeszłego roku rezydencję w Szkocji. Najbardziej cieszy mnie współdziałanie. Jestem jednak przygotowana na sytuację, w której część, a może wszystkie z tych wydarzeń nie odbędą się, albo stanie się to w innej formie.

W takim razie życzę Ci aby wszystko odbyło się zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. 

Rozmawiała: Oliwia Maniawska 

Zdjęcia: Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń ERGO Hestia, Marcin Gołąb, Dmowski&Co., Agnieszka Mastalerz

Kategorie
Ludzie / Projektowanie / Rzemiosło
Udostępnij