Mała rodzinna manufaktura – Ministerstwo Dobrego Mydła. Czyli o mydle z pasją

Ministerstwo Dobrego Mydła powstało z pasji, ale i potrzeby stworzenia naturalnych środków pielęgnacji, których kiedyś na polskim rynku było niewiele. Jak potrzeba i pasja przerodziła się w znaną na rynku polskim manufakturę mydła? Czy da się odpalić firmę produkcyjną za 200 zł? Markowe kosmetyki – hit czy kit? Co o mydle można powiedzieć i jak wygląda proces jego tworzenia – Ania Bieluń i Ula Ośmiałowska – siostry z Kamienia Pomorskiego, które stworzyły markę opierając się na stwierdzeniu, że dobrze robić dobrze.

Świetnie rozumiem Wasze zamiłowanie do tworzenia naturalnych kosmetyków, gdyż sama hobbystycznie się tym zajmuję. Jestem jednak ciekawa jak u Was zrodził się ten pomysł? Jak powstało Ministerstwo Dobrego Mydła?

Ania: Zanim narodziło się Ministerstwo Dobrego Mydła była w nas, (a w zasadzie we mnie, bo Urszula była jeszcze wówczas dzieckiem) pasja do naturalnej pielęgnacji. Polska była wtedy pod tym względem kosmetyczną pustynią. Musiałam miesiącami zbierać kieszonkowe na tłusty, ciężki krem Lavery a dr. Hauska wydawał mi się wówczas czymś szalenie oryginalnym. Minęło kilka lat zanim w czasie studiów trafiłam do pracy w reżyserce telewizyjnej, gdzie moją rolą było pilnowanie systemu wymagającego uwagi jedynie od czasu do czasu. Siedziałam tam przykuta do komputera i w którymś momencie przyszedł mi do głowy pomysł, aby poszukać przepisów na naturalne kosmetyki. Domowa produkcja kremów wydała mi się zbyt trudna, postanowiłam więc zacząć od mydła. Potem poszło już z górki.

Wasza oferta poszerzyła się również o inne produkty takie jak kremy, oleje czy hydrolaty. Chciałabym się jednak skupić na tym od czego wszystko się zaczęło. Porozmawiajmy o mydle. Jak wygląda proces jego tworzenia?

Ula: Proces tworzenia mydła jest jednocześnie łatwy i trudny. Jest również dość żmudny i czasochłonny. Zaczynamy od tworzenia receptur- to miesiące spędzone z tabelami zmydlania olejów, kartką i ołówkiem w pracowni. Każdą modyfikację trzeba zmaterializować w postać kostek, aby ocenić czy idzie się w dobrym kierunku. Czasem są to miesiące codziennej, wielogodzinnej pracy. Kiedy receptura marzeń w końcu pojawi się w naszych zapiskach zaczynamy etap produkcji. Tłuszcze (w naszym przypadku roślinne) rozgrzewa się do odpowiedniej temperatury i łączy z uprzednio przygotowanym ługiem sodowym. Płynna masa szybko przybiera postać budyniu, który wzbogacamy ziołami, glinkami, olejkami eterycznymi lub aromatami. Szybciutko rozlewamy ją do forem i zostawiamy na noc, aby stężała. Następnego dnia kroimy sztabki w kostki i jeśli projekt zakłada zdobienie – przybijamy pieczęcie, wiercimy dziurki na sznurek i tak dalej. Gotowe kostki trafiają na dwa miesiące do suszarni, aby schnąć i dojrzewać. Następnie pakowane są w kartoniki i mogą ruszać w drogę.

Mydło mydłu nierówne. Dlaczego tak ważne jest, by było tworzone z naturalnych produktów dobrej jakości?

Ania: Dobrej jakości surowiec daje po prostu dobry produkt. Jest to tak banalne, że czasem śmieszy, a jednocześnie, jeśli rozejrzymy się na rynku nie łatwo o taki zakup.

Czasem jakość ucina się na rzecz ceny. Pamiętajmy, że nie każdemu musi zależeć akurat na doskonałych kosmetykach, może inwestować w jedzenie lub podróże. Bywa i tak, że producenci narzucają gigantyczne marże na słabe jakościowo produkty pozycjonując je jedynie za pomocą marki. I tutaj znów- jeśli klientowi zależy głównie na prestiżu jest to umowa uczciwa, jeśli natomiast został wplątany w obietnicę luksusu, który okazuje się tylko fornirem to jest to zupełnie nie w porządku.

Ula: Ministerstwo jest rodzinną firmą, nasze nazwiska widnieją na stronie www firmy. Nie ukrywamy się pod anonimowym logo, pracujemy uczciwie i tworzymy bardzo uczciwe kosmetyki. Można dyskutować o zapachu, konsystencji czy kompatybilności z naszymi indywidualnymi potrzebami, ale nie da się dyskutować z jakością, która albo jest albo jej nie ma. My mamy jakość i pozwala nam to dobrze spać w nocy.

Osobiście mam już za sobą pierwsze próby tworzenia mydła sodowego. Wiem, ze na początku są one nie do użycia ze względu na swoją wysoką zasadowość. Czy tworząc takie mydło jesteście w stanie przewidzieć jego zachowanie chemiczne i to kiedy będzie gotowe do użytku?

Ula: Tak, w końcu mamy kilkunastoletnie doświadczenie w wyrobie mydła. Wybrałyśmy technikę hybrydową łącząc tak zwany Hot Process z Cold Processem. Mamy swoje małe patenty i dobrze ustabilizowaną produkcję oraz kilku wysoko wykwalifikowanych mydlarzy, których wyuczyłyśmy. Jesteśmy gotowe na podbój świata.

Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenie nowych produktów?

Ania: Inspiracje do tworzenia mydła są tam, gdzie wszystkie inne: modowe, pisarskie, graficzne, czyli wszędzie. Kolor sukienki przechodzącej obok nas kobiety, zapach złowiony gdzieś na wakacjach, tekstura, konkretny składnik, uczucie. Większość naszych receptur rozpoczyna się jednak w głowach naszych klientów. To oni proszą o mydło peelingujące, kwiatowe, w wesołym, słonecznym kolorze.

My jedynie podążamy za tymi pragnieniami i budujemy z nich spójne, estetyczne historie.

Gdzie widzicie swoją firmę za kilka lat?

Ula: Po kilku latach ciężkiej pracy udało nam się zakupić ziemię pod budowę nowego domu dla mydła. Widzimy się więc w tej nowej, jasnej i przestronnej pracowni, w której spokojnie rozwijamy wszystkie nasze, ukryte w szufladzie pomysły. Bardzo chciałybyśmy wystawić nos za granicę, ale do wszystkiego szykujemy się na luzie, chcemy być dobrze przygotowane.

Ania: Mam nadzieję, że w Ministerstwie pojawią się wszystkie produkty, o które niedawno w stosownej ankiecie prosiły nasze klientki. Marzę o tym, aby nasz sklepik oferował produkty do demakijażu, masażu, asortyment do włosów, wyroby dedykowane mężczyznom i dzieciom. Jednocześnie mamy w zanadrzu kilka niespodzianek, ale o tym dopiero za jakiś czas…

Brzmi to wspaniale! Oczywiście bardzo Wam kibicuję. Powiedzcie mi jeszcze, czy mając dzisiejszą wiedzę i doświadczenie weszłybyście jeszcze raz w ten sam biznes?

Ania i Ula: Nigdy w życiu! I o to chyba chodzi, czasem potrzebna jest niewiedza, żeby zrobić coś, co teraz wydawałoby się nieosiągalne. Napiszemy kiedyś poradnik “Jak odpalić firmę produkcyjną za 200zł”. To będzie prawdziwy hit!

Super, bardzo Wam dziękuję za pełen energii i optymizmu wywiad i oczywiście życzę Wam powodzenia w realizacji tego, co nieosiągalne.

Rozmawiała: Oliwia Maniawska 

Zdjęcia: Ministerstwo Dobrego Mydła

Kategorie
Ekologia / Ludzie / Rzemiosło
Udostępnij