„Ma”, jak sproszkowana, a „cha”, jak herbata – poznajcie założyciela marki Matcha Bros

Że w nazwie firmy znajduje się słowo „Matcha”, to oczywiste. Ale Bros? Skąd pomysł, by wyjść ze standardów korporacyjnego życia i wolny czas poświęcać na sprowadzanie matchy z Japonii? Idziemy się napić zdrowej, zielonej herbaty, ponieważ rozmowa z Pawłem Łakomskim zasługuje na chwilę wytchnienia i kontemplacji. Ten wywiad to duża dawka wiedzy na temat prozdrowotnych właściwości zielonej, japońskiej herbaty, ale i kulinarnych inspiracji.

 Rozmawiała: Malika Ledeman

Można powiedzieć, że Matcha Bros, to pewnego rodzaju kolaboracja japońsko-polska. Jak do tego doszło? Jak to zazwyczaj bywa, trochę dzieło szczęścia i przypadku. Poznałem matchę podczas jednej z zagranicznych podróży, a następnie postanowiłem dowiedzieć się więcej o jej właściwościach. Testowałem różnych producentów, różne rodzaje, poznałem techniki i specyfikę upraw, proces dojrzewania, produkcji, zacząłem odróżniać tę dobrą od złej, aż w końcu pomyślałem, że może by tak zrobić własną. Tak właśnie zrodził się pomysł na Matcha Bros. Długo szukałem odpowiednich dostawców w Japonii, mailowo i telefonicznie, aż w końcu znalazłem. Następnie udało się to wszystko spiąć logistycznie, dzięki czemu mogę teraz być spokojny o jakość i regularne dostawy matchy.

Wydaje mi się, że w obecnych czasach odczucie spokoju jest niezwykle cenne. Ciekawi mnie… dlaczego akurat matcha pochodzi z Japonii. Zielona herbata pochodzi z Chin, natomiast prawdziwą matchę uprawia się tylko w Japonii. W języku japoński “ma” pochodzi od sproszkowana a „cha” oznacza herbatę. Zieloną herbatę można uprawiać w wielu miejscach na świecie, ale to w Japonii do matchy podchodzi się z taką precyzją i starannością. Wysokiej jakości matcha jest wynikiem odpowiednich warunków uprawy i zaangażowania w pracochłonny proces przygotowania, który w innych miejscach nie byłby tak przestrzegany. Japonia ma po prostu największe doświadczenie w tworzeniu prawdziwej rzemieślniczej matchy. Nie wierz w matchę, która pochodzi z innego kraju niż Japonia.

Nie uwierzę jednak, że zajmowanie się produkcją i dystrybucją matchy było Twoim pierwszym zajęciem. Nie mylisz się, nie było. Przez ostatnie 12 lat pracowałem w kilku korporacjach w różnych branżach, miałem też przygodę ze start-up’em oraz zajmowałem się wynajmem nieruchomości. Zresztą wciąż pracuję w korporacji, a matchą zajmuje się w tzw. „wolnym czasie”. Nie lubię się nudzić.  Mam wsparcie rodziny (brata – stąd Bros.), mojej partnerki, która pomaga mi operacyjnie oraz jest odpowiedzialna za projekty opakowań, etykiet i wszelkich spraw związanych z oprawą graficzną Matcha Bros. Mogę też liczyć na wsparcie kulinarne i social media od mojej dobrej koleżanki Tosi.

Czym wyróżnia się matcha na tle innych, zielonych herbat? Ktoś mógłby pomyśleć, że po prostu wystarczy zalać mlekiem herbatę i wyjdzie na to samo. Przede wszystkim Matcha występuje w postaci intensywnego zielonego proszku, który najpierw musimy rozpuścić. Każda matcha jest sproszkowaną zieloną herbatą, ale nie każda sproszkowana zielona herbata to matcha. Co prawda produkuje się je z tych samych liści Tencha (Camellia Sinensis), natomiast różnią się procesem uprawy, pochodzeniem, strukturą, właściwościami oraz sposobem przygotowania i zastosowania. Przykładowo, liście herbaty matcha w końcowej fazie zbiorów utrzymuje się w cieniu, co spowalnia proces fotosyntezy oraz wpływa na ich zwiększoną zawartość chlorofilu i aminokwasów. Istotną różnicą jest również to, że pijąc matchę, spożywamy całe liście zielonej herbaty, dostarczając naszemu organizmowi wielu potrzebnych składników odżywczych, natomiast w tradycyjnie parzonej herbacie jedynie 10-30% tych składników trafia do naszego organizmu.

Dlaczego matcha stanowi dobrą alternatywę dla kawy? Bo matcha również nas pobudza i możemy pić ją praktycznie w ten sam sposób co kawę: w postaci espresso, latte itp.  Dodatkowo, dzięki zawartości L-teaniny, efekt kofeinowego pobudzenia trwa dłużej i jest bardziej kontrolowany. Matcha jest również łagodniejsza dla naszego układu trawiennego oraz pobudza nas bez poczucia tzw. „anxiety”. Matcha dostarcza nam energii bez „zjazdu” i efektów ubocznych, które towarzyszą kawie, energetykom czy napojom słodzonym. Wiele osób opisuje też efekt uderzenia kofeiny z matchy jako uspokajający.

Na Twojej stronie znaleźć można znakomitą grafikę mówiącą o tym czym różni się matcha od kawy. Podasz proszę kilka wyznaczników?

Mniejsza zawartość kofeiny przy jednoczesnym dłuższym działaniu.

– Spokój i odprężenie

– Ogromna ilość antyoksydantów

– Zrównoważony poziom pH służący lepszemu trawieniu

– Katechiny, które pomogą w walce z nieświeżym oddechem i przebarwieniami zębów

– Przyspieszony metabolizm oraz obniżone ciśnienie krwi

Warto wspomnieć też, że kawa, którą tak dobrze znamy, towarzyszy nam od 400 lat, natomiast zielona herbata jest związana z ludzkością od 1000 lat.

Co jeśli nie mamy specjalnego sprzętu do przygotowania naparu? Nic strasznego. Najważniejsze to mieć odpowiednią temperaturę wody (max 80’ C), znać mniej więcej proporcje oraz dobrze wymieszać matchę, tak aby nie było w niej grudek. Tradycyjnie używa się do tego bambusowej miotełki (Chasen), ale można też mieszać elektrycznym spieniaczem do mleka. Znam też osoby, które mieszają w blenderach albo nawet w termomixach.

Wielu osobom kupno matchy kojarzy się z czymś zdecydowanie droższym niż kupno kawy. Z czego to wynika? Zapytałabym: Za co płacimy?  Wydaję mi się, że większość osób wciąż kojarzy matchę z czymś egzotycznym, a kawa jest w naszych domach po prostu na porządku dziennym. Warto pamiętać o tym, że mimo iż matcha jest droższa od kawy (średnio 3-4 razy) to ma dużo większą wydajność. Na filiżankę kawy zużyjemy około 7-9 gr kawy, a na filiżankę matchy około 2 gr. Tak więc z paczki 100 gr matchy uzyskamy około 50 porcji, a z paczki 100 gr kawy około 12 porcji, czyli 4 razy mniej. De facto cena kawy i matchy jest bardzo zbliżona per filiżankę.

Okej, ale matcha latte, to tylko jedna z bardzo wielu opcji smakowania matchy. Podaj proszę przepis na coś równie pysznego. Może ciasta? Wyjawisz? Matcha tiramisu? Zastosowań dla matchy w kulinariach znajdziemy mnóstwo. Możemy dodawać ją do lodów, deserów, naleśników, piec też ciastka, muffiny czy nawet croissanty. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest dodanie matchy do sernika. Wychodzi genialnie, bo łącząc matchę z białym twarogiem uzyskujemy żywą zieloną barwę sernika, która nie tylko apetycznie wygląda na stole, ale również świetnie smakuje. Różne przepisy z zastosowaniem matchy, publikujemy co jakiś czas na naszym instagramie, tak więc zapraszam do obserwowania.

A przepis na idealną matchę? Pójdę w klasykę. Ja jestem team matcha latte. 2 gr matchy rozpuszczone w około 80 ml gorącej wody o temperaturze 80’C, następnie dodane ciepłe spienione mleko bez laktozy. Opcjonalnie na letnie dni matcha latte na zimno z kostkami lodu.

Zabieram się za kuchcenie. Dzięki Paweł!

Poznajcie markę na: O TU!

Kategorie
Ludzie / Natura / Rzemiosło
Udostępnij