Kawał historii wzorniczego tortu: Arts & Crafts

„Masy nędzy, plugastwa i brzydoty przetykane łatami pompatycznej ohydy” – tak William Morris wraził dezaprobatę dla wzornictwa na Wystawie Światowej w 1851 roku. Gdy parę lat po rzekomej Wystawie chciał urządzić swoje mieszkanie, w całym Londynie nie znalazł sprzętów, które chciałby zakupić. Nie odpowiadał mu styl. Postawił więc na własny.

Posiadając rzemieślnicze zdolności i wykształcenie architektoniczne, postanowił sam wykonać meble i sprzęty do swojego mieszkania. Morris był wtedy pod silnym wpływem filozofa Ruskina, który odnowę estetyczną i moralną kapitalistycznego społeczeństwa, odnosił do wyidealizowanego średniowiecza i kolorów. Społeczeństwo posiadało wtedy jeden ideał, a rzemieślnik i artysta mieli podobną rolę, tworząc mariaż sztuki i rzemiosła – „Arts & Crafts”. Morris zaprosił swoich przyjaciół, artystów z bractwa prerafaelitów oraz środowisko projektantów, do założenia wspólnego warsztatu tworzącego sztukę i rzemiosło. W całym kraju zaczęły powstawać podobne stowarzyszenia zrzeszające rzemieślników, a ich dokonania udostępniało szerokim odbiorcom stowarzyszenie Arts & Crafts exhibition society.

Meble, ceramika i szkło

Kooperatywa pionierów Morrisa, w duchu mediewalnym przekształciła się w spółkę handlową Morris and co skupiającą się na ręcznie drukowanych tkaninach i tapetach z naturalnych barwników, czym zajmuje się do dziś. Tkaniny są ozdobione fantazyjnym, roślinnym ornamentem. Poza tym, tworzono serie mebli, ceramikę i szkło, ale największą pasją Morrisa okazało się wydawnictwo i słowo pisane. William postanowił więc założyć własne wydawnictwo i drukarnię Kelmscott press. Na tym jednak nie przestał.

Średniowieczny poemat

Morris wraz z architektem Philipem Webbem stworzyli tzw. Dom-manifest, The Red House, czyli dom z czerwonej cegły (możecie go podziwiać do dziś, mieści się w Angli) wyposażony w meble i tkaniny Morrisa oraz dzieła sztuki autorstwa jego przyjaciół. Zaglądając do środka przeniesiemy się do świata spokojnego, średniowiecznego poematu. Do dawnych epok nawiązują parafrazy zdobniczych motywów oraz użyte techniki i materiały – snycerka, witraże, gobeliny. Wszystko ręcznie robione, z duszą. Dom ten do dziś uznawany jest za paradygmat nauki Morrisa, w myśl której, z pracy rzemieślnika wypływa sztuka.

Tańszy zamiennik?

O działalności na większą skalę pomyślał kupiec Liberty, który sprowadzał sztukę dalekowschodnią do Londynu. Zainspirowany naczyniami japońskimi, zaczął produkować serię „naczyń oszczędnych”, z tańszych materiałów niż inni twórcy Arts & Crafts. Dzięki jego staraniom coraz tańsze produkty nie traciły na jakości i estetyce. Już w czasach secesji, za namową Morrisa, firma Liberty of London zaczęła produkować tkaniny. Dziś pod szyldem Liberty w wielkim domu towarowym możemy znaleźć tekstylia do domu i konfekcję inspirowaną wzorami z końca XIX wieku.

Ruch Arts & Crafts wniósł bardzo dużo do dyskusji o wzornictwie przemysłowym i negatywnych społecznie skutkach uprzemysłowienia. Dokonania brytyjskich artystów i rzemieślników obserwowano z zaciekawieniem na kontynencie europejskim, co przyczyniło się do rozkwitu kiełkującej secesji.

Słowa: Jan Matusewicz

Zdjęcia: Tony Hisgett

Kategorie
Ludzie / Projektowanie / Rzemiosło
Udostępnij