Japońska pianistka w kulisach poznańskiej sztuki

Na co dzień żyje i artystycznie rozwija się w Poznaniu. Uwielbia współpracę z innymi artystami i chętnie dzieli się swoimi umiejętnościami i wiedzą. Naukę gry na fortepianie rozpoczęła w wieku 3 lat w Szkole Muzycznej YAMAHA w Kagawa, następnie pobierała prywatne lekcje u profesora Miharu Matsuo w Hiroszimie. Do Polski zaprosiła ją miłość do polskiego kompozytora, jednak początki nie były łatwe. Poznajcie historię Shizuki Okumura-Wasiulewskiej, laureatki wielu międzynarodowych konkursów pianistycznych. 

Wiem, że żyjesz w Poznaniu, ale czy tu właśnie się urodziłaś? Urodziłam się Toyamie, jest to miejsce w Japonii. Do Poznania przyjechałam w 2013 roku.

Czemu akurat tu? Zawsze marzyłam o tym, żeby studiować za granicą. Mój zawód to jest mocno w waszej, zachodniej kulturze. Muzyka klasyczna. Od małego zawsze kochałam Chopina, ale na początku nie wiedziałam że jest taka możliwość, żeby studiować w Polsce. Najpierw planowałam pojechać do Niemiec, ale mój profesor przyjechał do Japonii, do Nagasaki. Miał tam warsztaty i tam go poznałam i powiedział, że mogę studiować w Polsce i tak wyszło, że jestem tutaj.

Przyjechałaś tu sama? Przecież to drugi koniec świata… Sama! Byłam odważna, bardzo.

Szybko się tu zaklimatyzowałaś? Znałam tu 3 osoby z Japonii i szybko musiałam się przyzwyczaić. Wtedy, 7 lat temu Poznań nie był taki otwarty Poznań, nie wszyscy mówili po angielsku, dlatego szybko musiałam się nauczyć mówić po polsku. W akademii wszystkie zajęcia były po polsku, więc nie była to łatwe. Przyzwyczaiłam się, bo po prostu musiałam to zrobić. 

Uczyłaś się wcześniej polskiego? Nic! Dopiero tutaj. Moje pierwsze słowa to żabka, biedronka, dzień dobry, dziękuję i takie przekleństwo to akurat było łatwe. 

Czy pomimo tej bariery językowej, studia skończyłaś bez problemu? Było to pewne utrudnienie. Na początku pytałam profesorów czy można zdać egzamin po angielsku. Chociaż jak nie umiałam jeszcze dobrze rozmawiać, to pisałam po polsku karteczki. Było ciężko, ale finalnie zrobiłam doktorat.

Początki nie były łatwe, ale powiedz, czym zajmujesz się teraz? Teraz pracuje w Teatrze Wielkim i w Filharmonii. Akompaniuje męski chór i pracuję w teatrze jako pianistka-korepetytorka. Uczę śpiewaków, robię z nimi próby, ale nie gram z nimi na spektaklach. Nikt nie widzi mojej pracy, ale przygotowania to duża i ważna część występu. Gram też dla publiczności, głównie Chopina i japońskich kompozytorów, bo to jest dla Was ciekawe. I to nie tylko w Poznaniu, bo gram też w Zielonej Górze albo Świebodzinie. 

Słyszałam, że miałaś koncert w Happa to Mame. Jesteś bardzo związani z innymi Japończykami w Poznaniu? Akurat I Shota – współwłaściciel jest w tym samym wieku co ja. To taki spokojny, dobry człowiek, a w Happa to Mame jest bardzo przyjemny klimat. Drugim właścicielem jest Marcin, też bardzo miły człowiek.

Czy oprócz nich utrzymujesz kontakt z innymi Japończykami? Na początku tak i teraz nadal! Tylko kilka lat temu otworzono taki program work&holiday, z którego korzysta dużo młodych ludzi. Z nimi raczej nie utrzymuje bliskich relacji, bo po roku wracają, a mi robi się wtedy smutno. Dlatego utrzymuje kontakt z tymi, którzy mieszkają tu od ponad 10 lat głównie. 

Co najbardziej lubisz w swojej pracy? Kiedyś uczyłam w szkole muzycznej i to było super. Jednak, owszem jest tam fortepian, ale to zupełnie coś innego: uczyć a grać. To zdecydowanie inaczej. Jak pić kawkę albo robić kawkę. Lubie jedno i drugie, ale to nie to samo. Bardzo lubię grać z innymi artystami, muzykami, zawsze mamy dobry kontakt. Szczególnie, że Polacy są bardzo otwarci. Nie tylko Polacy w sumie, ogólnie ludzie pracujący w teatrze są bardzo mili i zawsze czuje od nich dobre emocje.

Czyli nieważne skąd jesteś zawsze będzie dla Ciebie miejsce w teatrze? Tak, dokładnie tak jest.

Czy grasz gdzieś indziej niż w Polsce? Na razie gram głównie w Polsce albo Japonii. Na razie nie ma planów, żebym grała za granicą. Miałam kiedyś takie okazje, ale teraz głównie gram w teatrze, albo gdzieś w Polsce. 

Rozmawiała: Karolina Łapińska

Zdjęcia: Tytus Gustaw Groźny

Podobają Ci się nasze treści? Bądź jeszcze bliżej świata Kraftu i kup nasz magazyn (a nawet prenumeratę!) w wersji drukowanej: SKLEP ONLINE 

Kategorie
Ludzie / Świat / Sztuka
Udostępnij