Jak się rozruszać zimą? Kraftowe propozycje noworocznej aktywności

Noworoczny zryw, siłownie przepełnione przez promocyjne karnety. Może tej zimy, po świętach, po wolnym, przybyło nam kilka kilogramów. Czy zabranie się za ćwiczenia ma być wynikiem noworocznych postanowień i odpracowywania serniczka? Nie! Potraktujmy swoje ciało z czułością z jaką chcielibyśmy być traktowani i znajdźmy przyjemność w aktywności. Przecież sport to zdrowie.

Kolejne miesiące zimna sprawiają, że jesteśmy śpiący, pozbawieni energii, wyziębieni i najchętniej zawinięci w koc przeczekalibyśmy do wiosny. Rozgrzewające wieczory w domu z pewnością są przyjemne, ale po kilku miesiącach nie cieszą nas tak samo, jak na początku jesieni. Jeśli chcemy dodać sobie trochę kolorów i  pozytywnych emocji w te krótkie dni, warto wprowadzić do nich trochę aktywności. Nie chcę być tu źle zrozumiana, nie wysyłam Was na karną siłownię za świąteczne grzechy. Cytując napotkaną na Instagramie grafikę: Aktywność fizyczna to celebracja tego co ciało może zrobić. To nie może być kara za to jak ciało wygląda. 

Stąd życzę wsłuchania się w potrzeby ciała i czułości do siebie. Każdy rodzaj aktywności, o ile dobrze dobrany do upodobań i możliwości, z pewnością przyniesie wiele korzyści zarówno dla samego ciała, jak i dla głowy. Dzięki rozruszaniu się poprawimy swoje krążenie, wzmocnimy układ odpornościowy, a także obniżymy poziom stresu. Co lepszego moglibyśmy zrobić dla siebie zimą? Przygotowałam kilka alternatyw dla wycisku na siłowni, chyba że tego właśnie Wam potrzeba.

Wybierz siebie, na piechotę

Z miejsca A do miejsca B najchętniej byś się teleportował, bo w tramwaju tłoczno, a samochodem stoisz w korkach. Jest bardzo proste rozwiązanie, chociaż do tego potrzeba mieć trochę więcej czasu. Przejdź się! Tak po prostu wybierz swoje własne nogi jako środek komunikacji, albo jeśli to naprawdę godzinny dystans pomiń dwa przystanki – wsiądź o jeden dalej i wysiądź o jeden wcześniej. Weekendowe spacery stwarzają jeszcze więcej możliwości. 

Wybierz się do dawno nieodwiedzanej części miasta, podjedź pociągiem do najbliższego lasu, wybierz duży park najlepiej spory kawałek od domu. Niby niewielka rzecz, ale ciało Ci za to z pewnością podziękuje. Pamiętaj, żeby odpowiednio się na to z początku przygotować i założyć cieplejsze ubrania, a w przypadku mrozów możesz się wspomóc też odzieżą termoaktywną.

Przytul nogi do serca

Dla niektórych joga wciąż brzmi egzotycznie i nieosiągalnie, ale wcale taka nie jest. Poza tym, joga to nie tylko zaplatanie nóg w precelek na macie czy łapanie się stopą za nos. Na początek przygody z jogą jest bardzo dużo mało wymagających ćwiczeń, które nauczą Was świadomości swojego ciała i jego możliwości. Wchodzenie w dialog ze swoim ciałem znacząco obniża poziom stresu i pozwala zwrócić sobie równowagę w epizodach przebodźcowania.

Jeśli wolimy mobilizacje w postaci zaplanowanych zajęć, w każdym większym mieście powinniśmy znaleźć coś dopasowanego do swojego poziomu i preferencji. Jeśli jednak z jakiś przyczyn czujemy opory przed jogą na zajęciach z prowadzącym, można też ćwiczyć samodzielnie w domu. Powodów może być wiele, od wstydu, że nie będzie nam wychodziło, przez niechęć do dodatkowych wyjść z domu, aż do braku zaparcia w kwestii regularności chodzenia na zajęcia. Nic w tym złego! W jodze chodzi przede wszystkim o to, by czuć się komfortowo i poznawać swoje granice. Świetnym rozwiązaniem dla domorosłych joginów i joginek będzie jeden z treningów Yoga with Adrienne, która nawet początkujących potrafi bezboleśnie wprowadzić w ten świat!

Wskocz w ciepło

Marzy nam się w tym środku zimy poczuć lato chociaż na chwile. Stąd dobrym pomysłem jest pójście na basen! Dodatkowo, wiele basenów oferuje również saunę, w której z pewnością się wygrzejemy. W kwestii basenu pozostawmy sobie pełną dowolność. Czy będzie to pójście na rekord w ilości przepłyniętych metrów, czy będą to zjeżdżalnie i inne atrakcje, czy może masaż bąbelkami w jacuzzi? Z pewnością warto znaleźć w tym złoty środek i się nie forsować.

Jeśli postawicie na basen sportowy i chcecie bardziej popływać niż bawić się w części rekreacyjnej, pamiętajcie o rozgrzaniu mięśni, żeby się nie nadwyrężyć. Woda nie stawia dużego oporu, stąd początkowo taki trening może wydawać się zbyt prosty i dopiero następnego dnia dać o sobie znać. Róbcie więc stopniowe postępy, żeby się nie zniechęcić. Najważniejsze jednak jest to, żeby dobrze zaopiekować się sobą po wyjściu z basenu. Koniecznie zabierzcie ciepłe ubrania i czapkę, żeby po tym rozgrzaniu się nie pochorować, a po powrocie do domu – to idealny moment na koc i ciepłą herbatę. 

Słowa: Karolina Łapińska

Zdjęcia: Unsplash

Cytat: jedzenieintuicyjne

Kategorie
Ludzie / Miasto / Świadomość
Udostępnij