Jak oni to robią: Wełna i Flora – Rękodzieło to sposób na okazanie uczuć

Gry rośliny przestają się mieścić w domu, zakładasz sklep – to proste. Niekoniecznie też idziesz na łatwiznę: stawiasz na mniej popularną dzielnicę, łączysz rękodzieło z roślinnością, a w asortymencie masz zarówno biohummus na wagę, haft, jak i ceramikę. Szaleństwo? Nie. To rozmowa z założycielką concept storu Wełna i Flora – Natalią. 

Skąd wziął się pomysł na założenie sklepu Wełna i FloraPomysł na takie miejsce kiełkował od dawna. Kilka pierwszych lat życia spędziłam wśród roślin, mieszkałam w starym dworku otoczonym wielkim parkiem i moje najlepsze zabawy polegały na układaniu bukietów z fiołków, zawilców, liści i badyli. Dekorowałam wszystkim domy, czy im się to podobało, czy nie, a lato spędzałam u babci w maleńkiej wsi, w środku lasu.

Dlatego obrałaś “naturalną” ścieżkę? Dziś wiem, że nie miałam innego wyboru niż natura i cieszę się, że zaczynam iść tą drogą. Jako dorosła osoba na wiele lat związałam się z branżą reklamową. Wtedy znosiłam wszystkie roślinki po sesjach zdjęciowych do domu, żeby je ratować przed zmarnowaniem. W końcu przestały się mieścić. Stąd sklep. Do tego zawsze miałam zamiłowanie (bardziej niż talent) do rękodzieła, próbowałam wielu form, a niezależnie od skutków moich prób, działało to na mnie uspokajająco. Wręcz terapeutycznie. Jako mama kilkulatki, w końcu poukładałam sobie w głowie hierarchię tego co ważne, a co nie i postanowiłam odejść z pracy na pełen etat. Dostałam duże wsparcie od mojego partnera i od mojej 7-latki. Otworzyliśmy nasz sklep w mało popularnej dzielnicy Poznania jaką są Naramowice. Chcieliśmy stworzyć miejsce, do którego ludzie będą po prostu lubić przychodzić – na zakupy, warsztaty, ale też porozmawiać, wymienić się doświadczeniami.

No dobrze, dobrze, ale co Was wyróżnia? Oferujemy produkty i usługi, które kręcą się dookoła dwóch idei – natury i rękodzieła. Staramy się, by w naszym sklepie płynnie się one łączyły i przenikały. Można u nas kupić roślinę, osłonkę, konewkę, naturalny nawóz, a za jakiś czas także właściwą dla danej roślinki ziemię. Będzie można zarówno ją, jak i biohummus sypki, kupić na wagę, przyjść z własnym pojemnikiem. Chcemy też podsunąć fajne, oryginalne pomysły na prezent i zapoznać z polskim rękodziełem.

Jakiej kategorii? Znajdziecie u nas kartki PiesKot, naturalne świece sojowe Biotika, tamborki Nowe Hafty, dekory tęczowe Studio Noc, haftowane koszulki Belle, ceramiczne kolczyki Trzask Ceramics, broszki Domami czy porcelanowe osłonki od Studio Rumor. Nie zabraknie też naturalnych kosmetyków w szklanych słoiczkach marki Mokosh.

Będziecie też przekazywać swoją ideę? Może warsztaty? Właśnie zaczynamy też warsztaty z rękodzieła dla dorosłych i dla dzieci. A wyróżnia nas to, że działamy na obrzeżach i że nie ograniczamy się tylko do roślin albo tylko do rękodzieła, a staramy się to łączyć, tworzyć oparty na nich concept store.

Czym jest dla Was rękodzieło? Rękodzieło jest dla nas doskonałym uzupełnieniem roślin. Nic tak pięknie nie wydobywa ich urody, jak porcelanowa, ręcznie robiona osłonka albo prosta makrama. Rękodzieło to też sposób na okazanie uczuć. Chcielibyśmy, żeby nasi klienci kupowali je dla siebie i swoich bliskich, wyrażając docenienie, wdzięczność, miłość, radość, sympatię. Rękodzieło to też unikatowość, oryginalność i niepowtarzalność, a te wartości są nam bardzo bliskie. Ludzie są już zmęczeni powtarzalnymi produktami, sztampą i cenią sobie wyjątkowe rzeczy, które zostaną z nimi na długo i które są dostępne w jednym jedynym egzemplarzu.

Wiem o przeszłości, teraźniejszości, czas na przyszłość. Bardzo chcemy rozwinąć nasze miejsce tak, by było czymś więcej niż sklep i warsztaty. Chcemy, by było to miejsce spotkań, wymiany idei, dzielenia się wiedzą. Jaką przyjmie to formę? Sami nie wiemy, na razie obserwujemy, jak ludzie reagują na nas, na to miejsce i wyciągamy wnioski. Na pewno też na wiosnę do oferty warsztatów handmade’owych dodamy warsztaty z pielęgnacji roślin, bo ważne jest dla nas, żeby osoby, które zabierają roślinę do domu, potrafiły się nią właściwie zaopiekować. Będziemy organizować wymiany różnych rzeczy, zapraszać twórców. Myślimy nad wprowadzeniem dobrej kawy czy herbaty, ale nie chcemy, by była to typowa kawiarnia. Sami jesteśmy ciekawi, co to będzie.

Rozmawiała: Malika Ledeman

Zdjęcia: Magdalena Karbowiak

Kategorie
Ludzie / Natura / Rzemiosło
Udostępnij