Girls Camp, czyli moc siostrzeństwa – rozmowa z założycielką Darią Stryjek

Krótka historia tego, jak zaczyna się długa przygoda. Słów kilka o mocy siostrzeństwa i wzajemnej inspiracji, która niesie nas jak fala, daleko, poza granice naszej świadomości. Ostatnio taki vibe, na wspólne spędzenie czasu w twórczej aurze nauki nowego, jest coraz bardziej widoczny i sprawia nam coraz więcej przyjemności. Bo można odkryć piękne miejsce, można poznać wyjątkowych ludzi, można nauczyć się czegoś nowego, na przykład o sobie.

Girls camp to inicjatywa pomyślana przez Darię Stryjek. W niedzielę rusza trzecia już edycja Girls Campu, czyli spotkania dla kobiet, w czasie którego można wymieniać się swoją kobiecą energią, wolną i swobodną. W trakcie kilku dni, z dala od miasta, w nieodkrytych okolicznościach przyrody uczestniczki wydarzenia mogą brać udział w różnych warsztatach, na przykład z malarstwa intuicyjnego czy zielarstwa prowadzonych przez Anię Kusz. Jest czas na jogę, na rozmowy i oczywiście na pyszną kuchnię Sylwi. Można zbierać płatki róż i poczynić konfiturę, można doświadczyć magicznych momentów zachodzącego słońca. Można zrobić pierwszy krok w stronę większej przyjaźni ze sobą i ze światem.

Początki? Daria razem ze swoją przyjaciółką Magdą wyjechały na surefrsko-jogowy camp w gronie dziewczyn, organizowany przez Kamę i Kasię. Wspólne bycie, odkrywanie Francji i Hiszpanii, ale przede wszystkim energia, która dodaje skrzydeł na długi czas – wspomina Daria – Poczułam wtedy, czego mi brakowało, chociaż przed wyjazdem nie zadawałam sobie sprawy z tego, że za czymś tęsknię. Odkryłam, że od dawna odczuwałam brak kobiecej energii, tej siostrzanej. Takiej, która pochodzi od świadomych, wspierających kobiet. Chciałam tego więcej, postanowiłam więc sama stworzyć taką przestrzeń.

Pierwszy camp Daria zorganizowała nad morzem, na Helu. Miał być to wyjazd z miejscem na surf i jogę, na warsztaty z malowania i zielarstwa. Korzystanie z darów natury i bycie razem w wyłącznie kobiecym gronie. Przy organizacji pierwszego campu pomagała mi Kasia, dzięki niej nie czułam się zupełnie zielona w tym wyzwaniu, przed jakim stanęłam. Pojawiło się kilka niespodzianek, ale kiedy zaczyna się coś nowego, trzeba mieć taką gotowość i otwartość na to, co może nas zaskoczyć. Każdy wyjazd jest tak naprawdę. mieszanką tego, co zaplanujemy i tego co wydarzy się spontanicznie. Zawsze mam jednak w sobie zaufanie – pracuję z dziewczynami, które tak jak ja wiedzą, że aby coś stworzyć, trzeba zbudować pod to solidne fundamenty. Jeśli to zrobimy, poradzimy sobie z każdą improwizacją.

W zespole Darii jest więc Sylwia, mistrzyni kuchennego rzemiosła, która tworzy przepyszne vege jedzenie na każdym wyjedźcie. Chodzą nawet słuchy, że zdarza się jej skraść całe show, nic dziwnego, bo to, co potrafi postawić na wspólnym stole jest zawsze przepysznie- magiczne. Dużą częścią Girls Campu jest Ania Kusz, która wspiera Darię od pierwszego wyjazdu i wprowadza uczestniczki Campu w świat malarstwa i rękodzieła (w czasie zbliżającego się wyjazdy Ania pokaże dziewczynom jak uszyć własny notes!). Przy drugiej edycji była też Ania Wróblewska, która zadbała ojoga content i pozytywną energię. Zdjęcia natomiast czarują same zdolne dziewczyny – Zosia, Magda, a tym razem, na trzeciej edycji wyjazdu – Alicja, tworząc w ten sposób wyjątkowe wspomnienia, które unoszą się w przestrzeni między uczestniczkami.

Ważnym punktem wyjazdów są warsztaty, do których organizacji zapraszam dziewczyny, które stawiają pierwsze kroki na swojej drodze w danym kierunku. Na przykład na drugim camp’ie jogę prowadziła nam Ania Wróblewska, świeżo po kursie instruktorskim. To jest świetna sprawa, bo dzięki temu, wszystkie mamy w sobie wolność i łatwiej jest nam dawać sobie miejsce na popełnianie błędów. W ten sposób tworzy się też aktywna wymiana doświadczeń, metod, punktów widzenia. To jest cała energia tego campu – mówi Daria.

Jeśli chcecie stać się częścią tej energii może dacie się namówić na kolejny wyjazd? Ja niecierpliwie czekam na czwartą edycję. Czego można się spodziewać? Będą grzyby. Szykuję nam duże grzybobranie, szukam kogoś kto się na tym zna, jeśli jest tu jakaś grzybowa specjalistka – chętnie Cię poznam!

 

Słowa:aWeronika Zajkowska

Zdjęcia:  Magda Wołk, Zosia Paśnik

Strona: https://www.instagram.com/girls.camp/

Kategorie
Natura / Okoliczności / Warsztaty
Udostępnij