Detal, przelew(y) i wczesne rokoko – obnażamy redakcję “Kraftu”

Czasem toniemy w kartonach, a czasem kalkulacje i kawa zalewają nam oczy. Bywa różnie. Niemniej jednak, idąc za ciosem prasowych Przyjaciół, przedstawiamy kulisy redakcji naszego magazynu. Mieścimy się w MONIE (Muzeum Sztuki Najnowszej) w Poznaniu, gdzie szyk zmieszany jest z zapachem farby olejnej. 

Nie jesteśmy klasyczną redakcją. – wspominamy każdemu, gdy wpada na pomysł, by nas odwiedzić. Przychodząc do MONY należy wziąć poprawkę na kilka rzeczy: jest tu całkiem przytulnie, gwarno (adres siedzimy adekwatny), a dźwięk chodzącej maszyny do szycia przeplata się z bejcą.

Ma to swój powód. Przestrzeń oddana została na użytek twórców po to, by mogli rozwijać swoje działania. Znajdziemy tu więc malarzy, projektantów ubioru, scenografów, a nawet speców od druku 3D. Od niedawna znajdziecie również nas.

Mamy duże biurko, które dostaliśmy w spadku po wspaniałej scenografce, chropowatą ścianę i dużo gazet leżących na wierzchu. Ostatnio dołączył do nas wiatrak, ponieważ pogoda nie należała do najłaskawszych. Nie lubimy jednak narzekać. Lampki oświetlają nam drogę do celu, a ekspres wspomaga procesy myślowe. Lubimy przelew(y). Właściwie możemy tutaj zamieszkać.

Słowa: Redakcja

Zdjęcia: Redakcja

Kategorie
Kawa / Miasto / Przestrzeń
Udostępnij