Co inspiruje twórcę do sięgnięcia po pędzel? Szczery wywiad z założycielką TerraKata

Tkaniny, wystawy, budowanie przestrzeni za pomocą prac. O czym marzy Kasia z TerraKata Studio? Pamiętajcie, że Kraft to Wy, rozmowy z ludźmi, których pasją jest tworzenie i dawanie innym dobra. Właśnie taka jest Kasia: wrażliwa na piękno i barwy, miłująca ludzkie ciało, które wciąż ją inspiruje.

Muza, dotyk anioła, “ten moment”? Jak to jest z odpowiednią chwilą do tworzenia? Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Nie jest tak, że coś mnie zainspiruje i wtedy sięgam po pędzel. Zazwyczaj zaczyna się od tego, że mam przed sobą pustą kartkę i coś do pisania i wtedy po prostu zaczynam od kreski, a dalej już samo idzie. Podejrzewam, że w swojej twórczości czerpię z tego, co mnie otacza i dzieje się w moim życiu, są to ludzie, których spotykam i ich emocje, ale też, dźwięki, smaki, barwy i kształty.

Co pomaga Ci w tworzeniu? Masz jakiś rytuał, który wykonujesz zanim zaczniesz tworzyć? Jeśli można uznać przygotowanie przestrzeni do malowania, zapalenie kadzidła, ustawienie sztalugi i wyciskanie przypadkowych farb z tubek na talerz za rytuał to tak.

Czy masz jakieś marzenie dotyczące tego, gdzie chciałabyś oglądać swoje prace? Tak, od dłuższego czasu chcę zobaczyć moje prace na materiałach np. ubraniach i tkaninach. Chciałabym, żeby moje prace stanowiły część wnętrz, budowały czyjąś przestrzeń, oazę. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby na przykład koce z nadrukiem moich prac otulały kogoś po ciężkim dniu. Jak zamknę oczy, widzę też moje obrazy w małych, prywatnych galeriach gdzieś we Włoszech, bo do Włoch mam szczególny sentyment.

Kiedy zaczęłaś tworzyć? Czy linie i kreski były z Tobą zawsze, czy wydarzyło się coś co sprawiło, że zaczęłaś eksperymentować na papierze? Wydaje mi się, że zanim nauczyłam się czegokolwiek innego, już rysowałam. Mam nawet jakieś urywki wspomnień z dzieciństwa i jest w nich pomarańczowa kredka. Kiedy byłam dzieckiem, rodzice mogli zostawić mnie tylko z kartką i kredkami i to mi wystarczało. Wszystkie moje zabawy musiały być związane z rysowaniem. Mówiłam, że jak dorosnę będę malarką. Wszyscy dorośli się ze mnie śmiali i powtarzali, że artyści są biedni i to nie jest najlepszy zawód. Przez bardzo długi czas traktowałam to więc jako hobby, nie wiązałam z tym przyszłości. W czasie pandemii moje życie zawodowe się zmieniło. Miałam sporo wolnej przestrzeni i zaczęłam wtedy więcej rysować i pewnego dnia, po rozmowie z bliską mi osobą postanowiłam wstawić do sieci obraz na sprzedaż. Tego samego dnia obraz został sprzedany. Zrozumiałam wtedy, że to co robię podoba się innym, że nie muszę robić tego tylko dla siebie. Od tego wszystko się zaczęło. Później odkryłam jogę i to pozwoliło mi zajrzeć jeszcze dalej, w głąb siebie, otworzyło oczy na pewne znaki. Zrozumiałam wtedy, że wszystko jest bardziej dostępne, niż mi się wydawało.

W twoich pracach najbardziej widoczne jest ciało. Czy tworzenie takich wizualnych opowieści o ciele jest z jakiegoś powodu szczególnie ważne? Ciało jest dla mnie fascynujące. Podziwiam jego kształty, jego krzywizny, niedoskonałości. Są dla mnie piękne. Często ludzie pytają mnie dlaczego w moich pracach rzadko pojawiają się meżczyźni. Myślę, że to jest związane z tym, że sama jestem kobietą i te uczucia na obrazach są mi bliższe, bardziej prawdziwe. Znam wszystkie kobiece emocje, są gdzieś zawsze z tyłu mojej głowy, gdy tworzę. Kiedy próbuję malować mężczyzn, zazwyczaj wychodzą mi bardziej abstrakcyjni, mniej prawdziwi, są przerysowani. Mam wtedy wrażenie, że sama nie do końca rozumiem co namalowałam. Łatwiej mi przekazać siebie, malując kobiety.

Czy postacie pojawiające się w Twoich pracach mają swoje odbicia w Twoim świecie? Zdarza się, że zaciekawi mnie jakaś osoba, np. jej oczy, spojrzenie lub po prostu jej historia, ale zauważyłam pewną przewrotność. Częściej spotykam ludzi, których już wcześniej namalowałam

Jakie masz plany na najbliższy czas, czego Ci życzyć? Mam pewne pomysły związane z rozszerzeniem swojej działalności. Niedługo powiem o tym więcej. Życz mi więcej wiary w siebie i nieograniczonych możliwości. Chciałabym mieć pokorę i spokój do tego, co życie mi daje. Poddać się drodze, która gdzieś mi jest zapisana i cierpliwie nią podążać.

Rozmawiał: Kraft Magazyn

Rozmówczyni, zdjęcia: Kasia/TerraKata

Kasia na Targach Plakatu: TU

Kategorie
Bez kategorii / Ludzie / Projektowanie / Przestrzeń
Udostępnij