Berlin wzywa! Obnażamy prawdę i adresy najciekawszych, świątecznych marketów

Zapach grzanego wina i pierników, kulinarne delicje, wielkie przystrojone choinki, karuzele i migoczące światła. Same przyjemności. Prawdopodobnie taki obraz świątecznych jarmarków pojawia się mimowolnie w naszych głowach. W Polsce nie tak popularne, dla mieszkańców niemieckojęzycznych krajów są właściwie składową narodowej tożsamości. I choć najstarszy z nich miał być zorganizowany przez rzemieślników i kupców już w 1434 roku w Dreźnie, oferowane dzisiaj produkty często mają niewiele wspólnego z lokalnością czy oryginalnością.

Już od roku próbuję zarazić się jarmarkowym entuzjazmem. Niestety przeważnie wracałam z pustymi rękoma, za to biedniejsza o kilka euro przepłaconych na niewielki kubek grzanego wina. Popularne kiermasze są zatłoczone niczym centra handlowe w ostatni przedświąteczny weekend. Masowa produkcja trafiła pod strzechy stoisk, zamiast rękodzieła zalewa nas plastikowa pstrokatość. Nosy uderzy na powitanie raczej aromat grillowanej kiełbasy niż słodkich pierników, a dźwięki świątecznych melodii ledwo przebiją się przez krzyki turystów i sprzedawców. Nie poddałam się jednak tak łatwo i postanowiłam poszukać w Berlinie miejsc, gdzie można załatwić świąteczne sprawunki w przyjemniejszej atmosferze. Jak się okazało, jest to jak najbardziej możliwe! Oto kilka wyjątkowych świątecznych marketów, na których możemy zaopatrzyć się w unikalne upominki i objeść bez wyrzutów sumienia.

Ekologiczny market na Sophienstraße
Eco Christmas Market, Sophienstraße, 10178 Berlin

Odwiedzany tłumnie, co zawdzięcza prawdopodobnie centralnej lokalizacji, rozciąga się pomiędzy zadbanymi kamienicami na jednej z uliczek dzielnicy Mitte przy stacjach Weinmeisterstraße i Hackescher Markt. Kawiarnie wychodzące na Sophienstraße są w większości również otwarte, można więc w nich przysiąść i ogrzać się podczas prezentowych łowów. O bliskości Alexanderplatz przypomina jedynie królująca nad głowami wieża telewizyjna, gdyż ta część Mitte jest zupełnym przeciwieństwem betonowego, zabudowanego monumentalną architekturą placu. Panuje tutaj kameralny, przyjemny klimat. Sam market jest również niewielki, można go obejść w niecałą godzinę. Nie wszystko jest tak “eco” jak sugerowałaby nazwa, ale z pewnością znajdziemy tam większy wybór przyjaznych środowisku produktów niż na tradycyjnych marketach. Są wśród nich bawełniane kanapkowe zawijki Eversnack czy urocze materiałowe przyborniki berlińskiego InCorpo Sewing. Pojawił się i miły polski akcent – stoisko poznańskiej pracowni ceramicznej Lutumursi.

Wysoko nad Berlinem – najwyższy market świąteczny w Klunkerkranich
Tief über Berlin – der höchste Weihnachtsmarkt der Stadt, Karl-Marx-Str. 66, 12053 Berlin

To najlepszy wybór, jeśli chcemy połączyć świąteczny market z berlińskim doświadczeniem klubowym. A będzie to doświadczenie nie byle jakie, bo „najwyższy market świąteczny” odbywa się w kultowym już Klunkerkranich na dachu centrum handlowego Neukölln Arcaden. Bar ten to w istocie kilka oddzielnych budyneczków na różnych poziomach, z których można podziwiać panoramę miasta. Stoiska z ręcznie robioną biżuterią, grafikami czy przysmakami rozstawione są na zewnątrz, pomiędzy imponującymi instalacjami i wielkimi rzeźbami, przypominającymi koonsowe balonowe zwierzęta. Organizatorzy promują idee ekologii i less waste w mediach społecznościowych, zapraszają do udziału organizacje zachęcające do ekologicznego aktywizmu. Większość sprzedawców wytwarza swoje produkty samodzielnie, nierzadko korzystając z upcyclingu. Stawiają oni też na trwałe, przyjazne środowisku materiały. Pełnią one niekiedy nieoczywiste funkcje, tak jak cement użyty do wykonania subtelnej biżuterii Blaeksprotte. Na tym markecie swój zagraniczny debiut w ramach akcji Berlin meets Wroclove miały również wrocławskie Legalne Ziółka. Za wejście trzeba zapłacić od jednego do pięciu euro (w zależności od godziny), lecz zagwarantuje nam to również wstęp na pomarketowe disko. Klunkerkranich latem i zimą to dwa zupełnie różne miejsca, każde warte odwiedzenia. Ta okazja jest więcej niż świetnym pretekstem by wjechać na piąte piętro, zaopatrzyć się w unikalne prezenty, a potem słusznie się wytańczyć.

Wegański market świąteczny na Fehrbelliner Platz
Veganer Weihnachtsmarkt – wir sind dabei!, Fehrbelliner Platz, 10707 Berlin

Zazwyczaj tutejsze markety świąteczne nie są rajem dla roślinożerców, stoły zdominowały uwielbiane w Niemczech kiełbasy, pieczenie, szynki. Organizatorzy marketu na Fehrbelliner Platz postanowili wyjść z tego impasu i stworzyć stuprocentowo wegański targ świąteczny. Najlepiej wybrać się na niego z pustym żołądkiem, bo swoje stoiska otwierają tam w adwentowe weekendy gwiazdy berlińskiej wegańskiej gastronomii. Warto zapolować na roślinne wersje kultowych miejscowych dań, takie jak Vöner (wegański kebab) czy bezmięsny curry wurst. Między jednym a drugim kęsem możemy też zaopatrzyć się w naturalne kosmetyki i potupać do muzyki na żywo.

Zimowy market w Holzmarkt25
Heissa Holzmarkt 25 – Wintermarkt an der Spree, Holzmarktstrasse 25, 10243 Berlin

Holzmarkt, to tak jak Klunkerkranich, ważne miejsce na mapie alternatywnej kultury Berlina. Tak ważne, że zwolennikom jego powstania udało się zablokować inwestycję Mediaspree, zakładającą wybudowanie na tym terenie zespołu biurowców. Holzmarkt to projekt założycieli nieczynnego już, lecz niegdyś równie sławnego jak Berghain, Baru 25. To w jego wnętrzach kręcono „Berlin Calling”. Juval Dieziger i Christoph Klenzendorf są mistrzami przekształcania niczego w kultowe place zabaw dla dorosłych, oazy kreatywności nie dla zysku. Sam Holzmarkt stał się jeszcze ambitniejszą inicjatywą. W barwnych, wielopiętrowych budynkach tej „miejskiej wioski” odbywają się koncerty, pokazy filmowe, przedstawienia teatralne, targi, imprezy. Przestrzeń dzielą między sobą organizacje pozarządowe i artyści, a nawet przedszkole oraz sklep z winami. Market świąteczny w tym miejscu to nie mniej wyjątkowe święto. Pod cyrkowymi namiotami i w blasku dyskotekowych kul nie braknie pyszności i uczciwego rzemiosła, czego pięknym przykładem są ręcznie malowane drewniane haczyki Madeva – Holzliebe, nietuzinkowe makramy Marschland, naturalne kosmetyki Day One Skin czy mięciutkie włóczkowe zabawki Bambamtejidos i Lanaswaren.

Słowa: Natalia Dorocka

Zdjęcia: Visitberlin, Weihnachtsmarkt Sophienstrasse

Kategorie
Miasto / Przestrzeń / Rzemiosło
Udostępnij