Aju Studio – rzeczy i twórcy w soczewce 

Aju Studio to fotograficzny kolektyw z Warszawy. Powstał z miłości i ciekawości do pięknych rzeczy oraz ich twórców. Poznajcie wspólnie z nami Anetę i Maję, dwie fotografki, które poszukują w przedmiotach historii i duszy. 

Znają się z pracy w Studiu Chmury. Spotykały się przy projektach, pomagały sobie, dużo ze sobą rozmawiały. Od słowa do słowa wyszło na to, że obie chciałaby zająć się fotografią przedmiotu. W pojedynkę mogłoby być trudniej, założyły więc kolektyw i od kilku tygodni fotografują rzeczy. 

Maja: Mamy podobną estetykę i energię, podobają się nam podobne rzeczy. Obie też miałyśmy od jakiegoś czasu potrzebę pracy bez ludzi, ja przynajmniej mocno to ostatnio poczułam. Praca z przedmiotem daje możliwość poszukiwania czegoś innego niż w przypadku fotografowania człowieka. W tym wypadku fotografia sprowadza się do samej jej istoty, do kompozycji. Tworzenie kompozycji – odkryłam to w czasie studiów na Akademii Sztuk Pięknych. Bardzo mi się spodobało, jak małymi zmianami można stworzyć bardzo zróżnicowane kompozycje, działające w różny sposób. Przedmiot się nie niecierpliwi, ma czas…

Ludzie nie sprawdzają się w kompozycjach? Czym przedmiot przewyższa człowieka?

Aneta: Uważam, że praca z kompozycją, martwą naturą, jest czasem większym wyzwaniem niż praca z człowiekiem. Człowiek, jego ciało, dodatkowe rzeczy takie jak ciuchy, makijaż – już samo to jest na tyle atrakcyjne, że bardzo dużo fotografowi oferuje. A to co zrobimy z przedmiotem, jak go pokażemy, zależy od nas. Przedmiot stawia przed nami duże wyzwanie i to jest interesujące.

Maja: U mnie jest jeszcze ten problem, że czasami stresuję się przed modelami. Lubię poszukiwać i często jest tak, że przez dwie godziny chodzę w kółko i obserwuję zanim zacznę robić zdjęcia. Zdarza się, że zaczynam pracę wbrew sobie, bo wiem, że ktoś tego ode mnie oczekuje, a efekt, który mnie zadowoli i tak przyjdzie po czasie. Ludzie mają swoje oczekiwania, dziwnie się czują z tym, że są oglądani i nic się nie dzieje. Z przedmiotem można się jednak pobawić, nie przejmując się tym, że ktoś czeka, że ktoś się spieszy.

A jakie przedmioty najbardziej was pociągają? 

Aneta: Ja uważam, że każdy jest zupełnie inny. Bardziej może pociąga ich abstrakcja, bo wydaje mi się że cała ta scenografia, to gdzie one są, jakie jest tło, umieszcza je już w jakimś kontekście. 

Wydaje mi się, że bardzo przyjemnie jest fotografować biżuterię. Możemy ją komponować na naszych skórach, ale też aranżować w innych okolicznościach, na przykład tam gdzie są rośliny. Gdyby pogoda bardziej sprzyjała to mogłybyśmy już wyjść na zewnątrz. Z każdym przedmiotem będzie się pracowało inaczej.

Maja: Ja jestem osobą, która ma mało przedmiotów, ale te które mam są ze mną bardzo długo, i to są w większości meble. Teraz siedzę przy biurku należącym kiedyś do mojego pradziadka, przy którym siedział nabijając strzelbę, był myśliwym. Lustro mam po babci, tak samo pościel kupioną wiele lat temu przez nią na moją noc poślubną.Większość przedmiotów, które posiadam, ma jakąś historię i jakąś wartość emocjonalną, lubię przedmioty z historią. I to co bym chciała, to właśnie żebyśmy miały kiedyś szansę sfotografować przedmioty z historią i spróbować ją opowiedzieć przez zdjęcia. Bo do tej pory miałyśmy okazje poznać nowe przedmioty, stworzone na potrzeby ich twórców.

Czy kryje się pod Waszą działalnością coś jeszcze? Jakieś poszukiwania, marzenia, potrzeby?

Maja: Mam w sobie taką potrzebę przynależności i staram się ja spełniać na różne sposoby. Teraz nie mam uczelni, bo wzięłam urlop dziekański, więc nie mam tej przynależności do społeczności uczelnianej. Pracuję teraz nad swoim dokumentem, więc oczywiście buduję pewne społeczności, ale czułam potrzebę stworzenia sobie takiego miejsca, które istnieje bez względu na wszystko. I z Anetą właśnie coś takiego robimy. Razem jesteśmy silniejsze. 

Aneta: Bierzemy we dwójkę odpowiedzialność za to co robimy. I cieszę się też, że miałyśmy okazję poznać i odkryć osoby, które robią coś ciekawego, kreatywnego, które też szukają swojej społeczności.To są bardzo zdolni ludzie i jest ich masa. I super jest to, że my możemy ich szukać, odkrywać, a oni będą poszukiwać nas, że to będzie takie wzajemne. Fajny czas. 

To czego można wam życzyć na te początki i poszukiwania?

Aneta: Wytrwałości, cierpliwości, dużo kreatywnych pomysłów. 

Maja: Tak, wytrwałości, ale myślę, że idzie nam już całkiem nieźle. Jak już się na coś uparłyśmy to idziemy w tym kierunku wytrwale. Ja mam nadzieję, że niedługo wszystko się otworzy i będziemy mogły odwiedzać ludzi w ich pracowanych, bo na razie nie poznajemy przez przedmioty ludzi. Więc mam nadzieję, że zamiast robić zdjęcia biżuterii będziemy mogły iść i zobaczyć jak się ją robi. Chciałabym odwiedzić warsztaty i poznać ludzi, którzy za tym stoją. Bo oni mają swoje marzenia i wkładają w nie dużo energii. Życzę im tego, aby to się udało. Nam się udaje.

Poznajcie Aju Studio na instagramie: https://www.instagram.com/aju_studio/

Słowa: Weronika Zajkowska 

Zdjęcia: Aju Studio 

różowe torebki: Urchynn w kawiarni Gelato w Warszawie

biżuteria: Be The One 

czarne torebki: Molto

Kategorie
Ludzie / Moda / Natura / Sztuka
Udostępnij